Górny Śląsk - ciekawe obiekty - warto zobaczyć - BYTOM: RUINY PAŁACU W MIECHOWICACH

RUINY PAŁACU W BYTOMIU - MIECHOWICACH

OSKAR KAWKA

Z MIŁOŚCI DO CÓRKI

Miechowice będące obecnie częścią Bytomia, były wzmiankowane w dokumentach już w 1336 roku. Na przełomie XVII i XIX wieku była to niewielka, podupadła wieś. Jej los odmienił się za sprawą Ignacego Domesa, bogatego kupca, który postanowił obdarować swą córkę Marię nie byle jakim prezentem. Specjalnie dla niej wzniósł w Miechowicach pałac, który stał się siedzibą Mari i jej Męża Franciszka Aresina. Budowę zainaugurowano w 1812 roku i trwała ona pięć lat. Pierwotnie była to dwukondygnacyjna budowla w stylu klasycystycznym, lecz przez lata obiekt wielokrotnie przebudowywano. Miechowice dzięki zięciowi Ignacego Domesa - Franciszkowi Aresino - rozkwitły. Franciszek niewątpliwie miał smykałkę do interesów. Jednym z jego projektów było wybudowanie w Miechowicach jednej z największych w ówczesnej Europie kopalni galmanu „Maria”, który to zakład otwarto w 1823 roku. Wkrótce majątek Aresina znacznie się powiększył, sama wioska zaś - szybko się rozwijała.

Po śmierci Franciszka Aresina dla pałacu i Miechowic rozpoczyna się nowy rozdział. Maria wyszła ponownie za mąż, tym razem za Franciszka Wincklera, niegdyś górnika, a później zarządcę kopalni w Miechowicach. Małżeństwo Franciszeka Winklera i Marii, mogło wzbudzić kontrowersje za sprawą dużej różnicy wieku, pomiędzy obojgiem małżonków – Maria była o 14 lat starsza od męża. Franciszek Winckler w tym czasie był wdowcem – ze zmarłą żoną Alwiną Kalide, miał córkę Valeskę. Alwina zmarła trzy lata po ślubie. Dzięki drugiemu małżeństwu Franciszek Winckler stał się współwłaścicielem sześciu majątków ziemskich, siedmiu hut oraz ośmiu kopalń manganu. Winckler okazał się sprawnym biznesmenem, dzięki czemu jeszcze bardziej powiększył okazały majątek swojej żony, nabywając kolejne zakłady przemysłowe i ziemie, w tym Mysłowice i będące wówczas jeszcze wsią Katowice. W 1840 r. Franciszek Winckler za swoje zasługi dla Górnego Śląska otrzymał od Fryderyka Wilhelma IV, króla pruskiego, tytuł szlachecki. Po śmierci Franciszka pałac w Miechowicach odziedziczyła Valeska von Winkler, która ożeniła się z oficerem pruskim Hubertem von Tiele. Oba rody połączyły nazwiska i odtąd potomkowie Valeski i Hubrta nosili nazwisko Tiele-Winckler.


CHWAŁA RODU

Hubert von Tiele-Winckler uważał pałacyk w Miechowicach za zbyt mało okazały, jak na siedzibę tak bogatego rodu. Dlatego też zainaugurował przebudowę budowli w latach 1855-59. Do nowego projektu zatrudniono poważanego berlińskiego projektanta - Richarda Lucae. Wkład w ostateczny wygląd pałacu mieli także budowniczowie Nottebohm i Koeppen, którzy dokonywali zmian w projekcie na etapie budowy. Po przebudowie rezydencja bardzo się rozrosła, od wschodu i zachodu dobudowano dwa okazałe skrzydła. Budowla posiadała trzy duże wieże, najwyższa zwana „Jaskółczą” oraz „Prochową” i „Wodną”, w której mieścił się zbiornik wody dostarczanej pompami z podziemi kopalni „Maria”. Całość została utrzymana w stylu neogotyckim, wzorowanym na angielskim, XVI –wiecznym, stylu Tudorów. Przed samym budynkiem mieściła się fontanna z rzeźbą „Chłopca z łabędziem” autorstwa Theodora Kalidego.

Rezydencja ze swoimi, balkonami, wieżyczkami, kolumnami i zdobieniami zaczęła przypominać średniowieczny zamek, tak też była potocznie nazywana przez miejscową ludność. Pałac otoczony był ogrodem, który przebudowywano w tym samym czasie co pałac, w park krajobrazowy w stylu angielskim. Za projekt odpowiedzialny był Gustawa Stolla z Królewskiej Akademii Leśnej w Prószkowie koło Opola. Z okazji narodzin kolejnych dzieci, Tiele-Wilklerowie sadzili w ogrodach dęby, z wyrytymi w korze ich imionami. Do dziś przetrwało pięć z dziewięciu dębów. Przy rezydencji znajdowały się ogród zimowy, oraz szklarnie. O majątku Tiele-Wincklera pisze Norbert Bonczyk w „Starym kościele miechowskim”:


"Jegomość miał wsie, lasy, huty, gruby, miasta, (pod Grundmnem majątek ciągle jeszcze wzrasta) Mysłowice, Kujawy, miasto Katowice, Rokitnicę, Woszczyce, Mosznę, Palowice, Łagiewniki, Sieroty, dalej Miechowice, Orzesze i Bóg wie co; sam zamek miechowski Z ogrodami i grubą jest jak posag boski!"


 


 


 

MIŁOŚĆ BLIŹNIEGO

Tiele-Wincklerowie mieli w sumie dziewiątkę dzieci. Najmocniej pośród nich w historii Miechowic zapisała się Ewa von Tiele-Winckler. Valeska-Anna Katharina-Adelajda Maria-Elisabeth-Eva von Tiele-Winckler, córka Valeski i Huberta, urodziła się 31 października 1866 roku (w dniu święta reformacji), przez swoich podopiecznych była jednak nazywana Matką Ewą. Ewa swoje życie poświęciła opiece nad potrzebującymi: chorymi, bezdomnymi, osieroconymi dziećmi, niosła pocieszenie i słowo boże skazańcom. Dzieciństwo spędziła miechowickim pałacu, boleśnie przeżyła śmierć matki. W wieku 16 lat przeszła na protestantyzm.  Pielęgniarstwa uczyła się w Bielefeld, gdzie przygotowywała się również do służby w żeńskim diakonacie. Po zakończeniu nauk, wróciła do Miechowic i założyła ośrodek dla potrzebujących w rodzinnym pałacu, gdzie poświęciła dla tego celu część pomieszczeń. Miejsce to było jednak niewystarczające, dlatego w 1888 roku na Boże Narodzenie pozyskała od ojca projekt domu dla potrzebujących. Ośrodek poświęcono w 1890 roku i nazwano „Ostoją Pokoju”. Nazwę tę przyjęło całe dzieło Matki Ewy, które przez lata się rozrastało i jest kontynuowane do dziś.

Matka Ewa wybudowała w Miechowicach ponad dwadzieścia budynków, które stały się schronieniem dla wielu potrzebujących oraz ponad czterdzieści w innych częściach kraju: między innymi w Warszawie i Łodzi. Natomiast diakonat miechowicki założony przez Matkę Ewę liczył ponad sześćset sióstr zajmujących się pomocą i opieką. Zakonnice przygotowywały się również na misje pomocy w Afryce i Azji. Dziele Matki Ewy przyświecał cytat z 58. rozdziału Księgi Proroka Izajasza: „Podzielisz swój chleb z głodnymi i biednymi, bezdomnych przyjmiesz do domu, gdy zobaczysz nagiego, przyodziejesz go, a od swojego współbrata się nie odwrócisz”. W 1898 roku Eva wybudowała neogotycki kościół, który stał się miejscem, wokół którego jednoczyła się wspólnota ewangelicko - augsburcka. Oddanie Matki Ewy przejawia się także w jej twórczości literackiej. W swym wierszu pisała:


„Ludu mojej ojczyzny, wśród dymów i mgły
tobie chce być wierna, po kres moich dni.
Oddaje ci me serce i całe swe rzycie,
me siły i mą miłość, chce oddać całkowicie.
Twoją chcę być zawsze po kres moich dni,
ludu ojczyzny mojej, wśród dymów i mgły.”


Sama Matka Ewa była na tyle skromną osobą, że mieszkała w niewielkim drewnianym domku, wybudowanym dla niej z wdzięczności przez ludność. Honorowo zrzekła się jednak również i tego majątku, dlatego też nad drzwiami wyryto napis „Własność Jezusa Chrystusa”.

Dzieło Matki Ewy jest kontynuowane do dziś. W 1990 roku na terenie "Ostoi Pokoju” wzniesiono nowy ośrodek pomocy. Obecnie trwają szeroko zakrojone prace remontowe, mające na celu przywrócenie dzieła Matki Ewy do dawnej świetności. Będąc w Miechowicach możemy udać się ścieżką turystyczną „Śladami Matki Ewy” i zobaczyć wszystkie miejsca, które odegrały dużą role w jej życiu, w tym  rodzinny pałac miechowicki, w którym się urodziła i wychowała.

Niestety rezydencja Tiele-Wincklerów, popadła w całkowitą ruinę. Najpierw w 1945 roku została splądrowana przez Rosjan, a następnie wysadzona w powietrze przez saperów Ludowego Wojska Polskiego. Do dziś z całego rozległego pałacu przetrwała tylko część pałacowej oficyny. Znając historię tego miejsca oraz ludzi z nim związanych, warto przyjść i zobaczyć je na własne oczy. Oczami wyobraźni spojrzeć w przeszłość, posiedzieć w parku pod starymi dębami. Na pewno warto ocalić to miejsce od zapomnienia i jest ku temu nadzieja, bo poszukiwania środków na (nie oszukujmy się) – bardzo kosztowny remont – wciąż trwają. Jeśli plan się uda, w dawnej siedzibie rodu Tiele-Wincklerów, prowadzona będzie działalność kulturalna, a budynek nabierze nowego życia. 

Strona wykorzystuje pliki cookies