Górny Śląsk - ciekawe obiekty - warto zobaczyć - KOSZĘCIN: ZESPÓŁ PARKOWO-PAŁACOWY

Koszęcin - zespół parkowo - pałacowy

Z RĄK DO RĄK

W miejscu, gdzie dziś wznosi się pałac stał niegdyś zamek drewniany będący rezydencją panów ten ziemi. Po wielkim pożarze w 1603 roku (gdy doszczętnie spłonęła cała miejscowość) siedzibę ówczesnych właścicieli - Kochcickich odbudowano już w postaci murowanej. Już wówczas nowy zamek miał i kaplicę, i wieżę obserwacyjną (Koszęcin leżał na szlaku handlowym). Charakter rezydencji nadał budowli kolejny na długiej liście posiadaczy koszęcińskiego majątku - Filip von Rauthen. Również Filipowi budowla zawdzięczała podniesienie wieży o dwie dodatkowe kondygnacje - w takim stanie oglądał ją już król Jan III Sobieski, który - wraz z żoną zatrzymał się w Koszęcinie po drodze na Wiedeń w 1683 roku. Kolejnym wartym wspomnienia właścicielem pałacu był Karol Henryk II Sobek, który około roku 1774 nakazał wznieść w parku budynek teatralny. Teatr nie zachował się do czasów dzisiejszych, wiadomo jedynie, że przedstawienia wystawiali tam aktorzy specjalnie sprowadzani z Wrocławia.

Obecny kształt zamku jest zasługą księcia Fryderyka Ludwika zu Hohenlohe - Ingelfingen, który rządził tu od 1804 roku. Rodzina Hohenlohe rozpoczęła przebudowy w 1819 roku (wtedy to założono park w zorganizowanej formie), największe zmiany zaszył jednak w latach 1828 - 30 - wtedy pałac otrzymał formę klasycystyczną według projektu berlińskiego inżyniera Alberta Rocha. Ostatnia poważna modernizacja autorstwa rodu Hohenlohe miała miejsce w latach trzydziestych dwudziestego wieku: pałac otrzymał instalację elektryczną (także dzwonki) oraz telefoniczną, na ścianach położono tapety. Znacjonalizowany po wojnie zamek najpierw zajął Związek Młodzieży Polskiej, później działał tu oddział szpitala psychiatrycznego z Lublińca. W 1953 roku rozpoczęła się nowa epoka - do koszęcińskiego pałacu wprowadził się Zespół Pieśni i Tańca "Śląsk".


HADYNA NA ŁAWECZCE

Na pierwsze przesłuchania kandydatów do zespołu "Śląsk" zgłosiło się dwanaście tysięcy kandydatów: tak rozpoczyna się pełna chwały historia jednego z dwóch polskich profesjonalnych grup folklorystycznych. "Śląsk" nosi dziś imię swojego twórcy - Stanisława Hadyny, sam pochodzący z Wisły kompozytor, muzykolog i dyrygent znalazł swoje miejsce na pamiątkowej ławeczce zwanej często dumnie pomnikiem. Siadając obok profesora musimy uważać, by nie zasłonić mu nut pieśni "Helokanie" - utworu, który nawet u najstarszych członków zespołu wywołuje na plecach ciarki. To jedna z 250 kompozycji Stanisława Hadyny, które przyniosły mu nieśmiertelną sławę. Jeszcze zanim "Śląsk" oficjalnie powstał, współpracę z kompozytorem rozpoczęła choreografka Elwira Kamińska uważana za drugi filar świetności zespołu. Stworzone przez nią układy taneczne wykonywane są do dziś - ciągle budząc podziw.

Zespół "Śląsk" nie tylko zachwyca widzów widowiskami takimi, jak sztandarowe "A to Polska właśnie", lecz zaczyna budować wokół swojej siedziby w koszęcińskim pałacu prawdziwe kulturowe imperium. W 2005 roku powołano do życia Śląskie Centrum Edukacji, działa Szkoła Artystyczna, są spotkania, uroczystości każdych kolejnych urodziny grupy, działalność wydawnicza a nade wszystko - ponad sto koncertów rocznie. Bilans występów to 25 milionów widzów obecnych na ośmiu tysiącach koncertów w niemal pięćdziesięciu krajach. I jeszcze zanim świat zachłysnął się modą na folk koszęcińska grupa wszędzie zachwycała - od tournee po Związku Radzieckim w 1955 roku, przez amerykańskie występy w roku 59 i 60 aż po ostatnie skandynawskie wojaże.


 


 


 

SPACERKIEM PO PARKU

Zespół parkowo - pałacowy w Koszęcinie został kompleksowo wyremontowany w 2014 roku. Od wieży, której przywrócono przedwojenny wizerunek, poprzez przebudowę lewego skrzydła wraz z werandą aż po mokradła na zachodnim krańcu parku nazywane przez miejscowych "mokrzec" i staw "łostatniok". Staw upiększa iluminowana nocą fontanna. Dwunastohektarowy park w stylu angielskim warto obejrzeć: aż roi się tu od pomników przyrody; jest platan klonolistny, jesiony wyniosłe, sosna wejmutka, dęby szypułkowe, lipy drobnolistne, buki oraz dęby. Zgodnie z założeniami unijnego projektu w pałacu organizowane są dostępne publicznie wystawy, jest on miejscem licznych konferencji oraz spotkań, zespół "Śląsk" organizuje warsztaty artystyczne oraz edukacyjne. Największą imprezą w koszęcińskim obiekcie jest letnie "Święto Śląska" - z występem Zespołu Pieśni i Tańca oraz przelicznymi atrakcjami, w tym także jarmarkiem.

Na koncert można wybrać się także do przypałacowej kaplicy, która dziś nosi nazwę kameralnej sali koncertowej. Dziewiętnastowieczny budynek folwarku opodal pałacu stał się z kolei Domem Pracy Twórczej im. Adolfa Dygacza - tam obejrzymy kolekcję strojów ludowych oraz przelicznych pamiątek (także instrumentów muzycznych) związanych z historia Zespołu Pieśni i Tańca "Śląsk".

Jeden z władców Koszęcina, żyjący w latach 1568 - 1634 Andrzej Kochcicki określany przez kronikę jako "Wolny Pan na Kochcicach, Koszęcinie i Turawie" miał swój życiowy epizod związany z polską literaturą. Kochcicki był obrońcą i opiekunem Walentego Roździeńskiego - autora poematu "Officina ferraria, abo huta i warstat z kuźniami szlachetnego dzieła żelaznego". Pochodzący z hutniczej rodziny Walenty, za sprawą przelicznych konfliktów, sporów i procesów sądowych został w 1599 roku osadzony w pszczyńskim więzieniu. Pan na Koszęcinie nie tylko doprowadził do uwolnienia Roździeńskiego, ale także mianował go zarządcą swoich hut. Kochcicki wspierał twórczość swojego zarządcy, dzięki czemu w 1612 roku mogło ukazać się fundamentalne dzielo. "Officina ferraria..." choć pozbawiona cech wielkiego dzieła jest bezcennym dokumentem opowiadającym o rozwoju górnośląskiego przemysłu - także w aspekcie czysto technologicznym. Mało brakowało, a nie wiedzielibyśmy dzisiaj nic o dziele Roździeńskiego. Jedyny zachowany do współczesnych czasów egzemplarz "Officina ferraria" odkryto dopiero w 1926 roku. Wśród ksiąg należących do siedemnastowiecznego bibliofila, Jana Kazimierza Grabskiego, które ten w testamencie przekazał Bibliotece Kapituły Gnieźnieńskiej, poemat Roździeńskiego odnalazł ksiądz Leon Formanowicz. Odkrycie ogłosił w opracowaniu "Biblioteki gnieźnieńskie i pomorskie", zaś sam poemat wydano - w niepełnej postaci - w 1933 roku. Od tego czasu dzieło zaczęło fascynować wielu badaczy literatury. Należał do nich bez wątpienia profesor Roman Pollak, który w 1936 roku doprowadził do pełnego wydania "Officiny". W 1976 roku Cyryl Stanley Smith z Massachussetts Institute of Technology z amerykańskiego Cambridge zainteresował poematem swoich uczelnianych kolegów zajmujących się historią metalurgii. Tak doszło do przetłumaczenia "Officina ferraria" na język angielski. Mecenas Roździeńskiego - Andrzej Kochcicki był przywódcą protestanckiego buntu szlachty, za kolaborację z królem szwedzkim Gustawem Adolfem został ścięty w Wiedniu.

Strona wykorzystuje pliki cookies