Górny Śląsk - ciekawe obiekty - warto zobaczyć - TWORÓG: PAŁAC W BRYNKU

Pałac Donnersmarcków - Brynek

BRYNEK - ŁAKOMY KĄSEK

Gdy w XIX wieku do głosu dochodzić zaczęła prawdziwa gospodarcza potęga Górnego Śląska, położona nieco na uboczu, w urokliwej, leśnej okolicy wieś Brynek stała się tak zwanym atrakcyjnym terenem inwestycyjnym. Właśnie tutaj postanowił osiąść bogaty ziemianin z okolic Wrocławia - Bernhard Rosenthal. Dobra brynkowskie kupił od radcy sądowego - Friedricha Hetzko w 1823 roku i od razu przystąpił do budowania rezydencji. Rodzina von Rosenthal cieszyła się Brynkiem kilkadziesiąt lat - w ósmej dekadzie XIX wieku rozbudowując pałac o dwa skrzydła. Gdy w 1889 roku zmarł kolejny właściciel Brynka sytuacja prawna dóbr nieco skomplikowała się: w imieniu siedmioletniej dziedziczki - Barbary majątkiem zarządzał pełnomocnik. Już wówczas posiadłością interesował się Hugo II Donnersmarck, przedstawiciel siemianowickiej linii tej rodziny.

Fascynacja tą okolicą przedstawiciela wszechobecnego wówczas na Śląsku rodu magnackiego musiała być duża skoro na przełomie wieków, gdy nie był jeszcze właścicielem Brynka, zamówił nie tylko projekt przebudowy rezydencji, ale i makietę nowego pałacu. Autorem koncepcji był znany wrocławski architekt - Karla Grossera, twórca wielu okazałych budowli w tym mieście, między innymi hotelu Monopol.


WZLOTY I UPADKI

Hugo II Donnersmarck nabył ostatecznie posiadłość w 1904 roku, od razu też przystąpił do realizacji architektonicznego projektu Grossera. Z dawnej budowli nie pozostało praktycznie nic - wykorzystano jedynie fundamenty wznosząc na nich jedną z najpiękniejszych rezydencji pałacowych Górnego Śląska. Hrabia doczekał zakończenia niemal wszystkich prac - zmarł w 1908 roku, gdy gotowy był już nie tylko płac, lecz także zespół zabudowań gospodarczych z przepiękną wieżą ciśnień zwieńczoną zegarem i stanowiącą także bramę do parku. Ukończona wówczas była także ujeżdżalnia i zespół budynków pomocniczych wykończonych cegłą klinkierową. Nowym blaskiem lśnił park rozbudowany w stylu angielskim. Decyzja Hugona o przeprowadzce z Siemianowic do Brynka dała początek nowej gałęzi rodu nazwanej linią na Brynku i Krowiarkach.

Obiekt urządzono z przepychem i ku wygodzie mieszkańców - do kaplicy można było dostać się nie tylko głównym wejściem od zewnątrz, lecz także od strony jadalni poprzez specjalny ganek - wprost do loży. Dzieje pałacu obfitują w gwałtowne zwroty historyczne: w 1921 roku urządzono tu główną siedzibę tak zwanej Pierwszej Brygady Śląskiej brytyjskich sił rozjemczych nadzorujących - zgodnie z postanowieniami traktatu wersalskiego - plebiscyt na Górnym Śląsku. W skład Brygady wchodzili żołnierze Królewskiego Szkockiego Regimentu Black Watch, Batalionu Piechoty Lekkiej z Dyurham oraz Batalionu z Leinster.


 


 


 

LEŚNA SZKOŁA

Z początkiem II wojny światowej, Donnersmarckowie otrzymali od hitlerowskich władz propozycję nie do odrzucenia: mieli wyprowadzić się z pałacu i zamieszkać w budynku gospodarczym - reprezentacyjny obiekt przeznaczono bowiem na szkołę młodzieżówki faszystowskiej - Hitlerjugend (patron organizacji wizytował zresztą HJ Schule Brynek w czasie wojny). domku ogrodnika trafiły jednak tylko córki rodu, ostatni z męskich dziedziców Donnersmarcków rezydujących w Brynku - Karl Henckel von Donnersmarck, zginął bowiem na wojnie. Nieco później w pałacu pracę rozpoczęła szkołą nauczycielska im. Adolfa Hitlera, w kaplicy urządzono zaś bibliotekę. Po wojnie pałac udało się uratować - decyzja o powołaniu tam szkoły leśnej (najpierw gimnazjum, później techniku) zapadła już na wiosnę 1945 roku. W miejscu kaplicy powstał sklep - Kościołowi zwrócono tę część pałacu dopiero w 1991 roku.

Dziś w Brynku rezyduje Zespół Szkół Leśnych i Ekologicznych im. Stanisława Morawskiego (najstarsza szkoła leśna w kraju), który dla swoich uczniów po północno - zachodniej stronie pałacu wybudował internat. W oranżerii ulokowało się Gimnazjum Publiczne. Kompleks jest doskonałym miejscem spacerowym, pałac zaś - służy nie tylko jako szkoła, lecz stanowi też miejsce organizowania konferencji, spotkań, bali karnawałowych oraz innych imprez. Zwiedzanie wnętrz pałacowych może wiązać się z pewnymi problemami - odbywają się tam przecież lekcje przyszłych leśników, do turystów podchodzi się jednak w Brynku z dużą dozą życzliwości.

Brynek wyjątkowy jest za sprawą przyrody - to ona zawsze decydowała o atrakcyjności tego miejsca. Dopiero w parkowym otoczeniu eklektyczny pałac z dużym tarasem od południowej strony błyszczy prawdziwym blaskiem, a wystające zza drzew cebulaste kolumny prezentują się naprawdę pięknie. Dziś drzew i krzewów w bezpośredniej bliskości pałacu jest zresztą więcej niż przed stu laty - na dawnych kartkach pocztowych polana przed obiektem jest zdecydowanie większa. Gdy w czwartek dekadzie XIX wieku zakładano tutaj park (dziś liczący 36 hektarów) pozostawiono dęby szypułkowe, które dziś towarzyszą wiązom, lipom, wielu gatunkom świerka, cyprysom, daglezjom i bukom. W 1946 roku nauczyciel szkoły leśnej, Henryk Eder zorganizował pięciohektarowy ogród botaniczny, gdzie - za ogrodzeniem - rośnie kilka tysięcy okazów botanicznych, w tym: bożodrzew, metasekwoja chińska, tulipanowiec, miłorząb dwuklapowy, korkowiec amurski, azalia gandawska, kielichowiec wonny, różanecznik katawbijski czy kasztan jadalny. W ogrodzie jest i torfowisko oraz staw - nic dziwnego, że miejsce to upodobało sobie ptactwo, mnóstwo tu także przeróżnych gatunków chrząszczy.

Strona wykorzystuje pliki cookies