atrakcje turystyczne Górnego Śląska




  lista wszystkich obiektów
    ciekawe obiekty:
  Kompleks Zamkowy w Starych Tarnowicach
Radiostacja w Gliwicach
Lotnisko w Pyrzowicach
Palmiarnia w Gliwicach
Zamek w Chudowie
Katowicki Spodek
przepisy kulinarne - śląska kuchnia

polecamy także nasz serwis poświęcony kuchni śląskiej:


  Rolady
Składniki: cztery płaty mięsa wołowego, 15 dag boczku wędzonego, dwa ogórki kiszone, duża cebula, musztarda, sól i pieprz.
Przygotowanie: mięso rozbić tłuczkiem na cienkie plastry, każdy plaster posmarować musztardą i posolić. Cebulę pokroić w kostkę a boczek i ogórek pokroić w słupki. Posypać plastry cebulą a boczek i ogórek ułożyć wzdłuż szerszego boku rolady, przyprawić pieprzem. Ciasno zwinąć płaty mięsa w roladę i spiąć szpilkami lub związać nitką. Kłaść na rozgrzany tłuszcz i obsmażyć ze wszystkich stron, następnie podlewać wodą i dusić do miękkości mięsa. Sos zagęścić mąką zmieszaną z wodą.

Sekret dobrego usmażenia rolady polega na częstym obracaniu potrawy na samym początku obróbki cieplnej - wołowina która równomiernie usmaży się przy pierwszym kontakcie z tłuszczem jest i smaczniejsza, i wygląda doskonale. W niektórych okolicach Śląska (między innymi pod Raciborzem) jeśli mięso zbyt długo - po godzinie - nie nabiera miękkości zaleca się skropienie go zawartością kieliszka wódki.


  Białe kluski
Składniki: 1 kg ugotowanych ziemniaków, 250 dkg mąki ziemniaczanej , 1 żółtko, sól
Sposób przygotowania: ziemniaki zmielić i podzielić n na 4 części, usunąć 1/ 4 ziemniaków, w miejsce po usuniętych ziemniakach wsypać mąkę i dodać jajko oraz usunięte wcześniej ziemniaki, zagnieść ciasto, utoczyć wałek, pokroić na równe kawałki, formułować kulki o średnicy około 4 cm, lekko je spłaszczyć i z jednej strony zrobić palcem małe wgłębienie, wrzucić do osolonego wrzątku, gotować do chwili wypłynięcia na powierzchnię, odcedzić

Porządna śląska gospodyni zawsze dba by zwane przez nią gumiklyjzami białe kluski przed podaniem na talerz poleżały chwilę dziurką w dół: nie zbiera się w nich wówczas woda, a miejsce to w całości wypełnić może sos. Robienie dziurek w utoczonych już kluskach było często ulubionym zajęciem dzieci pomagających przygotować obiad.


  Czorne kluski
Składniki: 1,5 kg ziemniaków i sól
Przygotowanie: kilogram ziemniaków ugotować, a pół kilograma zetrzeć na tarce, włożyć do lnianego woreczka i bardzo mocno odcisnąć. Odciśniętą wodę pozostawić na chwilę aby na dnie zebrała się skrobia, którą po odlaniu wody należy dodać do odciśniętych ziemniaków. Gorące, ugotowane ziemniaki odcedzić i przecisnąć przez praskę a następnie połączyć z surowymi i dobrze wyrobić na jednolitą masę. Jeśli ciasto jest za rzadkie i kluski nie chcą się kleić, można wsypać około jednej łyżki mąki ziemniaczanej. Uformować kluski, wrzucać na wrzącą osoloną wodę i gotować aż zmiękną.

Kolor czornych klusek można zaprogramować - będą tym ciemniejsze, im więcej będzie w nich surowych ziemniaków. Czorne nazywano też kluskami tartymi, można także było spotkać nazwę "kluski polskie" - w odróżnieniu od białych, śląskich, choć w dziedzinie podziału na kluski śląskie czy polskie, panuje dziś ogromna dowolność.


  Modro kapusta
Składniki: 1 kg czerwonej kapusty, 1 średnia cebula, 15 dag wędzonego boczku, sól, cukier, pieprz, ocet do smaku
Przygotowanie: poszatkowaną kapustę ugotować w posolonej wodzie. Boczek pokroić w kostkę i usmażyć, a następnie pokrojoną w kostkę cebulę zeszklić razem z boczkiem. Kapustę odcedzić, dodać boczek z cebulą. Przyprawić do smaku solą, cukrem, pieprzem, octem i wymieszać.

Czerwona kapusta uznawana jest nie tylko za typowy element kuchni śląskiej, ale i wielkopolskiej, można spotkać przepisy zalecające dodać do powyższych składników winne jabłka, czasem rodzynki czy liść laurowy. "Modro" to doskonały dodatek nie tylko do rolady - świetnie smakują z nią niemal wszystkie rodzaje mięs.


  Modo kapusta
Składniki: główka młodej kapusty, 10 dag boczku wędzonego, mała cebula, kminek, ocet, sól, pieprz i cukier do smaku
Przygotowanie: młodą kapustę razem z zewnętrznymi liśćmi należy drobno pokroić i gotować w osolonej wodzie do miękkości (około 40 minut), wędzony boczek i cebulę pokroić w kostkę i usmażyć. Ugotowaną kapustę odcedzić, dodać pieprz, kminek, cukier i ocet do smaku oraz wlać tłuszcz ze skwarkami i cebulą. Wymieszać i ewentualnie dosolić.

Kapusta jest bardzo mocno obecna w śląskiej kuchni - nie tylko jako dodatek (praktycznie do każdego drugiego dania) - wykorzystywano ją także do przygotowywania kapuśniaku, czasem faszerowano. Jeśli przy zagrodzie uprawiano choć niewielkie poletko musiało ono obowiązkowo pomieścić ziemniaki i kapustę. Tę ostatnią kiszono, by mogła trafiać na stół przez cały rok.


  Karminadle
Składniki: 40 dag mięsa mielonego, jajko, mała bułka, średnia cebula, pieprz i sól i olej do smażenia
Przygotowanie: włożyć mięso do miski, wbić jajko, dodać cebulę pokrojoną w drobną kostkę, bułkę namoczyć w wodzie, gdy zmięknie odcisnąć i dodać do mięsa, doprawić do smaku solą i pieprzem; wyrobić ręką na jednolitą masę. Formować okrągłe, spłaszczone kotleciki, smażyć z obu stron na mocno rozgrzanym tłuszczu.

Choć trudno o bardziej jednoznaczne danie niż kotlet mielony, jednak źródła historyczne mówią o długich dziejach karminadla - zanim awansował do dania mięsnego (choć na ogół jedzonego w tygodniu - często w czwartek, razem z młodą kapustą) wywodzi się z czegoś na kształt hamburgera jarskiego - z dużym udziałem ziaren pszenicy lub innych zbóż; ciekawostką spotykaną w niektórych przepisach kuchni górnośląskiej jest karminadel ze śledziem.


  Buchty
Składniki: około 0,5 kg mąki pszennej, szklanka mleka, 2 jajka, 3 łyżki masła stopionego, 3 dag drożdży, sól i cukier
Przygotowanie: z mleka, drożdży, niewielkiej ilości mąki i odrobiny cukru należy sporządzić rozczyn, który powinien mieć konsystencję gęstej śmietany. Ustawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Do miski wsypać mąkę, wbić jaja i powoli wlać rozczyn. Ciasto należy wyrabiać ręką tak długo, aż będzie odrywać się od brzegów miski, wówczas należy dodać ostudzone stopione masło, szczyptę soli i dalej wyrabiać. Następnie miskę należy nakryć ściereczką i ustawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Gdy ciasto podwoi swoją objętość formować okrągłe kluski wielkości pączków i układać na stolnicy posypanej mąką. Gdy zaczną rosnąć, kluski gotuje się na parze - szeroki garnek z wrzącą wodą nakrywa się płócienną ściereczką i obwiązuje sznurkiem wokół brzegu, lub rozkłada się specjalną metalową siatkę do gotowania na parze. Na ściereczce (siatce) układa się kluski partiami i nakrywa miską dopasowaną do obwodu garnka. Kluski gotuje się na parze ok. 10 minut, aż będą puszyste. Podaje się na gorąco z sosem owocowym lub stopionym masłem i cynamonem.

Buchty stanowiły typowe danie postne - podawano je wówczas na słodko (z cukrem, owocami, sosami owocowymi, śmietaną czy cynamonem), występują jednak także jako dodatek do mięs: serwuje się je wtedy z wołowiną lub wieprzowiną oraz obowiązkowym sosem. Były daniem uniwersalnym - jeśli po obiedzie zostało ich więcej, można było zjeść je nazajutrz - przekrojone i posmarowane masłem tak jak bułka lub odgrzewane.


  Szpajza cytrynowa
Składniki : 4 jaja, 1 duża cytryna ,8 łyżeczek cukru, 2 łyżeczki żelatyny
skórka z cytryny
Sposób przygotowania
: namoczyć żelatynę a gdy napęcznieje zagotować i przestudzić, żółtka utrzeć z cukrem na puszystą masę, dodać wyciśnięty sok z całej cytryny (cytrynę aby łatwiej wyciągnąć sok można wrzucić na chwilę do wrzątku) i startą skórkę cytrynową, wymieszać, dodać ubite na sztywną pianę białka, całość delikatnie i dokładnie, wymieszać, nie przerywając mieszania szybko wlać żelatynę i natychmiast wlewać do pucharków lub salaterek deserowych (krem natychmiast tężeje), udekorować plastrami cytryny ze skórką i bitą śmietaną.

W początkach XX wielku na ziemi tarnogórskiej szpajza była bardzo popularna: podawano ją w różnych smakach i odmianach. Występowała więc szpajza cytrynowa, agrestowa, wiśniowa czy czekoladowa - potrawę tę serwowano szczególnie podczas ważnych świąt: wesel, pierwszych komunii oraz odpustu. Goście otrzymywali ją wówczas po obiedzie. Na marginesie - do śląskiego obiadu - zwłaszcza świątecznego podawano kompot, znany w innych rejonach Polski zwyczaj picia herbaty po obiedzie nie występował na Górnym Śląsku.


  Śląski rosół weselny
Składniki: 1 korpus kury rosołowej lub 40 dag skrzydełek, 50 dag mięsa wołowego z kością 0,5kg ( np. szponder, łopatka, mostek), 30 dag podrobów (serca, żołądki), 1 duża marchewka, 1duża pietruszka, 1 średniej wielkości seler, średniej wielkości por, ćwiartka małej kapusty, 1 cebula, natka pietruszki, 4 ziarenka pieprzu, 2 ziarenka ziela angielskiego, 1 liść laurowy, sól.
Przygotowanie: mięso opłukać , włożyć do garnka z zimną wodą (około 3, 5 l) , wsypać pół łyżki soli, dodać przyprawy, gotować bez przykrycia na wolnym ogniu do miękkości, zająć pianę z powierzchni rosołu i następnie dodać do gotującego się wywaru opłukane i obrane jarzyny (z pora i kapusty należy obrać zewnętrzne liście), obraną cebulę przekroić na pół i przypalić jej przeciętą stronę na gorącej patelni - dodać do wywaru, gotować aż jarzyny będą miękkie, odcedzić rosół od mięsa i jarzyn, przygotować talerze z domowym makaronem, na makaron wyłożyć podroby, pokrojoną marchewkę i posikaną natkę pietruszki, podać rosół w wazie.

Rosół, często nazywany nudel zupą lub rzadziej polewką mięsną, był na Śląsku od końca XIX potrawą niedzielną. Nie mogło się też bez niego obejść menu weselne. Początkowo rosół podawano z ziemniakami lub kaszą a od okresu międzywojennego zaczęto podawać go z makaronem domowej roboty, zwanym nudlami. Ponieważ mięso wołowe było trudno dostępne i drogie, rosół przeważnie sporządzano z jednego gatunku mięsa - z tańszego i łatwiej dostępnego mięsa wieprzowego, rzadziej z króliczego. Rosół robiono także na gołębiach. Niezależnie jednak od stanu majątkowego rodziny podczas obiadu weselnego obowiązkowo musiał zostać podany rosół przygotowany na mięsie wołowym, kurzym korpusie, szyjach z gęsi, kaczek, kur i podrobach. Młode mężatki często dodawały pod koniec gotowania do rosołu gałązkę lubczyku. Częstym dodatkiem do rosołu był 3-4 suszone grzyby, które wzmacniały kolor rosołu i nawały mu specyficzny smak. Pozostałe z gotowania rosołu mięso mielono i wykorzystywano jako farsz do klusek śląskich.

Aby makaron był bardziej żółty niektóre śląskie gospodynie dodawały do ciasta sproszkowany szafran. Często robiono więcej makaronu, aby go przechowywać. Makaron przeznaczony do przechowywania po pokrojeniu w nitki pozostawiano na kilka godzin do przesuszenia a następnie wkładano go do papierowych toreb lub szklanych słoi. Przechowywany makaron trzeb gotować nieco dłużej niż świeżo przygotowany.


  Kluski śląskie z mięsem
Składniki: 1 kg ugotowanych ziemniaków, 250 dag mąki ziemniaczanej , 1 żółtko, 250 g ugotowanego mięsa np. rosołowego, 1 duża cebula, sól, pieprz
Sposób przygotowania
: mięso zmielić, cebulę pokroić w drobną kostkę, podsmażyć na oliwie, dodać do mięsa, przyprawić solą i pieprzem, ziemniaki zmielić i podzielić n na 4 części, usunąć 1/ 4 ziemniaków, w miejsce po usuniętych ziemniakach wsypać mąkę i dodać jajko oraz usunięte wcześniej ziemniaki, zagnieść ciasto, utoczyć wałek, pokroić na równe kawałki, formułować kulki, kulki spłaszczyć ręką, na powstałe placuszki nakładać łyżeczkę farszu mięsnego, zlepić dokładnie brzegi i formułować kulki, wrzucić do osolonego wrzątku, gotować do chwili wypłynięcia na powierzchnię, odcedzić. Podawać oblane roztopionym smalcem ze skwarkami.

Na Śląsku nie robiono pierogów, dlatego też kluski należały do ulubionych dań mącznych. Nadziewano je także sezonowymi owcami oraz grzybami. Należało je jednak zjeść zaraz po ugotowaniu ponieważ - w przeciwieństwie do czornych klusek - nie są one zbyt smaczne po odsmażeniu.


  Jarzynowy ajntopf
Składniki: 2,5 l wody, 30 dag ziemniaków, 2 duże kalarepy, duża marchew, mały seler, pietruszka z nacią, por, 1/4 kapusty włoskiej, łyżeczka siekanego koperku, 10 dag margaryny (lub masła), 2 płaskie łyżeczki mąki pszennej, 3/4 szklanki śmietany (jeśli zupa nie jest na wywarze z kości), sól, odrobina kminku i bazylii.
Przygotowanie: ziemniaki i warzywa umyć i pokroić w kostkę (por w plasterki, a zieleninę posiekać). Warzywa ugotować we wrzącej, osolonej wodzie, a gdy wszystkie będą już miękkie, zupę zagęścić zasmażką z margaryny i mąki. Przyprawić do smaku magii, dodać kminek i bazylię. Zagotować i odstawić z ognia. Na koniec dodać śmietanę oraz posiekaną zieleninę.

Określanie ajntopf pochodzi od niemieckiego słowa eintopf, które w dosłownym tłumaczeniu oznacza jeden garnek. Dania z jednego garnka mają prastary rodowód - posiłki przyrządzane w jednym garze dla całej zbiorowości znane już były myśliwym i zbieraczom w dawnych czasach. W przeszłości danie z jednego garnka uważne było za strawę dla ubogich, którzy wrzucali do naczynia to, co mieli pod ręką. Dziś dania z jednego garnka zostały odkryte na nowo. Na Śląsku dania jednogarnkowe były gotowe zarówno w rodzinach ubogich jak i w tych, którym powadziło się znacznie lepiej na przykład podczas żniw, "wielkiego prania" czy też porządków przedświątecznych, kiedy na gotowanie zostawało niewiele czasu. Aintopf przygotowywało się z tego, co akurat znajdowało się w spiżarnia oraz z sezonowych płodów rolnych.


  Wodzionka
Składniki: 2 kromki chleba, najlepiej czerstwego, łyżka smalcu ze skwarkami, rozgnieciony lub posiekany ząbek czosnku.
Sposób przyrządzenia
: wszystkie składniki nałożyć na talerz, zalać wrzątkiem. Doprawić solą i pieprzem do smaku.

W wielu śląskich domach wodzianka była zupą na beztydzień - dzień powszedni. W niektórych domach spożywano ją na śniadania a w innych często był posiłkiem spożywanym przez cały dzień. Niekiedy dla urozmaicenia podawano ją z bratkartoflami. Ta proste i postne danie, które kiedyś było synonimem śląskiej biedy dziś jest wizytówką śląskiej kuchni a także tematem piosenek i fraszek, których autorzy przekonują, że wodzionka to "najlepsza z wszystkich śląskich zup i ósmy świata cud".


  Bratkartofle
Składniki: 1 kg ziemniaków, 2 duże cebule, olej, sól
Sposób przyrządzenia
: ziemniaki ugotować w mundurkach, obrać ze skórki i pozostawić do wystygnięcia, cebulę obrać, pokroić w drobną kostkę i zeszklić na tłuszczu, ziemniaki pokroić na 5 - 8 mm plastry, dodać do cebuli i smażyć na niewielkiej ilości tłuszczu, kiedy ziemniaki uzyskają złocisto - brązową barwę, obrócić je na drugą stronę i smażyć do momentu, kiedy druga strona plastrów osiągnie ten sam kolor.

Ziemniaki na Śląsku stanowiły podstawę wyżywienia i wykorzystywano do przygotowywania wielu potraw. Latem spożywano młode ziemniaki z tłuszczem i koperkiem. W pozostałych porach roku spożywano chętnie bratkartofle, które popijano kwaśnym mlekiem lub maślanką. Bratkartofle stanowiły też dodatek do innych daniach takich jak np.: wodzionka, żur, śledź, brateringi.


  Brateringi
Składniki: 50 dag filetów z śledzi, 2 średnie cebule, 100 ml 10% octu, 400 ml wody, 6 ziarenek ziela angielskiego, 2 lisie laurowe, 2 łyżki,6 łyżek oliwy, sól, pieprz.
Sposób przyrządzenia
: śledzie umyć i osuszyć, posolić i popieprzyć, obtoczyć w mące, smażyć na rozgrzanym tłuszczu z obu stron na złoty kolor, do garnka wlać ocet i wodę, dodać pokrojoną w plastry cebulę, liście laurowe i ziele angielskie, osolić, doprowadzić do wrzenia i gotować około 3 - 5 min, ostudzić, usmażone filety przełożyć do szklanego naczynia, zalać marynatą, odstawić w chłodne miejsce na 24 godziny.

Śledź na dawnym Śląsku należał do najtańszych ryb i można było go kupić przez cały rok, dlatego też jego konsumpcja na ziemiach tarnogórskich była wysoka. Bateringi przez długi czas były przyrządzane tylko na wieczerzę wigilijną, z czasem, stały się daniem powszednim.


  Szałot śląski
Składniki: 8 średnich kartofli, 3 kiszone ogórki, cebula, ok. 20 dag wędzonego boczku, pieprz do smaku;
Przygotowanie: pokroić w kostkę boczek, ogórki, cebulę i wystudzone, obrane ziemniaki, które wcześniej należy ugotować w łupinach. Boczek wytopić i gorący połączyć z pozostałymi składnikami, które należy przyprawić do smaku i wymieszać.

Szałot przygotowywany była na wszystkie uroczystości rodzinne: chrzciny, komunie, wesela, pogrzeby i odpusty. Tradycyjnie podawano go na śniadanie wielkanocne do gotowanej kiełbasy. Na Wigilię sporządzano go ze śledziami. Pierwotna wersja szałotu była znacznie uboższa: " Pół litra mleka gotować kilka minut z łyżką mąki, mieszając ciągle, aby nie przywarło, potem osolić, dodać trochę pieprzu białego, sporo siekanej zielonej pietruszki, kilka kropli magii, rozkolatać dobrze i gorące wlać na kartofle świeżo ugotowane, pokrajane w plasterki. Po wymieszaniu doprawić octem z odrobina cukru i podać na ciepło na stół."


  Hekele
Składniki: opakowanie śledzi solonych matiasów, 2 średnie ogórki kiszone, 3 jajka, 1 mała cebula, pieprz naturalny, musztarda
Przygotowanie: śledzie pokroić w drobną kosteczkę, lub zemleć w maszynce do mięsa, podobnie ugotowane na twardo jajka, ogórki kiszone i cebulę. Całość połączyć i przyprawić do smaku mielonym pieprzem i musztardą.

W tradycji Śląska post był surowy i rygorystycznie przestrzegany. Stąd też w kuchni śląskiej jest wiele potraw ze śledzia. Hekele podawano nie tylko w czasie postu, ale również w dni powszednie a czasami na kolację w niedzielę. Jadano je zazwyczaj z ziemniakami, ale jest też druga wersja tej potrawy - hekle mielone na pastę, którą podaje się do pieczywa z masłem. Pastę sporządzano też z samych jajek i śledzi: "Ugotować dwa jajka na twardo i przepuścić 2 razy przez maszynkę wraz z śledziem wymoczonym przez godzinę lub dwie, oczyszczonym ze skorki, wnętrzności i ości. Mleczko lub ikrę należy zostawić. Wrzucić masę na miseczkę, dodać trochę pieprzu, łyżeczkę masła i kto lubi cebuli lub szczypiorku i podawać do smarowania na chleb." W tradycyjnej kuchni śląskiej używane były zielone śledzie z beczki, które należało najpierw oskrobać za skóry. Dla polepszenia smaku gotowe hekele odstawiano na godzinę w chłodne miejsce.


  Szałot rybny
Składniki: 4 płaty solonych śledzi, 8 średnich kartofli, 3 kiszone ogórki, cebula, ok. 20 dag wędzonego boczku, pieprz do smaku;
Przygotowanie: pokroić w kostkę śledzie (jeśli są za słone najpierw wymoczyć), boczek, ogórki, cebulę i wystudzone, obrane ziemniaki, które wcześniej należy ugotować w łupinach. Boczek wytopić i gorący połączyć z pozostałymi składnikami, które należy przyprawić do smaku i wymieszać.

O popularności szałotu rybnego na Śląsku świadczą między innymi stare receptury, znacznie odbiegające od dziś znanych przepisów: Kartofle ze śledziem - "Ugotować kartofle w łupinach, obrać jeszcze gorące i pokrajać w plasterki. Osobno w rondelku smażyć siekaną cebulę w maśle do złotości, dodać trochę mąki, rozprowadzić wodą i przyprawić solą, pieprzem i octem. W te przyprawę włożyć kartofle i kilka śledzi, obranych z ości i pokrajanych. Gdy się wszystko zagotuje i naciągnie, dodać na końcu kwaśnej śmietany i podać cieple na stół."


  Żur żeniaty
Składniki: 2 szklanki kwasu na żur, 40 dag boczku lub/i wędzonych żeberek, 2 małe cebule, 1 szklanka śmietany lub mleka, sól, ząbek czosnku, pieprz, majeranek, ziele angielskie.
Sposób przyrządzenia: mięso ugotować w 2 l wody, miękkie mięso wyjąć i podzielić na części (mięso z żeberek oddzielić od kości), do wywaru wlać zakwas, doprawić solą roztartą z ząbkiem czosnku i majerankiem.

Żur żeniaty zawsze był niezwykle popularny; zwyczajowo spożywano go w większości domów na sobotni obiad. Przeważnie był serwowany z ziemniakami okraszonymi słoniną, choć podowano go także z flamami. We współczesnej wersji gastronomicznej można go spożywać z jajkiem i kawałkami kiełbasy.


  Jaskółcze gniazda
Składniki: 60 dag schabu, 10 dag boczku wędzonego, 4 jaja, 5 dag smalcu, 2 łyżki mąki, 1 średnia cebula, 1 łyżka musztardy, 1 łyżka przecieru pomidorowego, liść laurowy 4 ziarna ziela angielskiego, natka pietruszki, pieprz.
Przygotowanie: jaja umyć i ugotować na twardo, wieprzowinę umyć, oddzielić od kości i pokroić na 4 plastry, zbić lekko tłuczkiem, posolić i posmarować musztardą, na każdy plaster schabu położyć plaster boczku, boczek posmarować przecierem pomidorowym, na przecier położyć drobno pokrojoną cebulę a na nią jako, jako owinąć schabem i obwiązać nitką, obsmażyć ze wszystkich stron na gorącym tłuszczu, przyłożyć do ronda, dodać przyprawy, dusić pod przykryciem około 50 minut, uzupełniając wyparowany sos wodą, po uduszenie sos doprawić mąką, posypać natką pietruszki.

Jaskółcze gniazda, podobnie jak kotlety sztygarskie podawano na weselach, ważnych uroczystości rodzinnych podczas odpustów a także niekiedy na niedzielne obiady zamiast tradycyjnej rolady z wołowiny.

W ten sam sposób dusi się łopatkę wieprzową i boczek. Do duszenia boczku należy wybierać mięso chude. Duszony boczek je się z chlebem na zimno, żeberka na gorąco z ziemniakami lub kaszą i kiszoną kapustą.


  Żymloki
Składniki: 70 dag mięsa z głów wieprzowych, 60 dag podgardla, 20 dag cielęciny bez kości lub okrawki, 70 dag płuc wieprzowych lub cielęcych, 70 dag wątroby wieprzowej, 7 bułek lub 70 dag bułki tartej, 3 dag przypraw: pieprz, majeranek, gałka muszkatołowa), 2 cebule, cienkie jelita.
Przygotowanie
: mięso i podroby bez wątroby ugotować na miękko, oddzielić od kości i przepuścić przez maszynkę do mielenia mięsa, świeża wątrobę zmielić razem z cebula, bułki lub bułkę tartą namoczyć w wywrze w którym gotowało się mięso, odsączyć, połączyć wszystkie składniki, dodać przyprawowy i wyrobić na jednolitą masę, napełnić jelita farszem, związać końce nitką, włożyć do wrzącej wody i gotować na małym ogniu by żymloki tylko "parowały", po 30 minutach wyjąć.

Zwyczajowo czas świniobicia na Śląsku następował po świętym Marcinie (11 listopada). Świniobicia odbywały się zarówno na wsi jak i w mieście, bo dawniej prawe każdy górnik chorował w przydomowym chlewiku świnię. Zapasów mięsa i "tłustego na omastę" musiało wystarczyć do następnego świniobicia. W biedniejszych gospodarstwach śląskich świniobicie odbywało się (poza okazjonalnymi świniobiciami przed weselami) raz w roku w zamożniejszych dwa a nawet trzy razy w roku. Ponieważ przy świniobiciu wszyscy mieli pełne ręce roboty przydawała się też pomoc dzieci, które chętnie we wszystkich pracach uczestniczyły, bo w dniu świniobicia nie musiały iść do szkoły. Dużo wcześniej przed świniobiciem należało zmówić masorza (rzeźnika), bo chętnych w tym czasie było wielu. Dzień przed świniobiciem przygotowywano zgodnie z jego zleceniami rzeźnika odpowiednie ilości soli, saletry, majeranku, jałowca, mielonego pieprzu, ziela angielskiego, liścia laurowego, kolendry gładki muszkatołowej i imbiru. Niczego nie mogła zabraknąć, bo od przypraw zależał smak wyrobów. Świniobicie było też okazją by najeść się do syta. Wszyscy uczestnicy świniobicia czekali zwłaszcza na pierwszy posiłek tego dnia - welflajsz. Zaraz po porcjowaniu świni do wielkiego żeliwnego gara wkładano łeb świński, nerki, płuca oraz resztki podbrzusza i nie nadające się do innych celów okrawki mięsa i skóry. Jak świniobicie szło zgodnie z planem welflajsz przed godziną 11 był gotowy. O tym co można zjeść z gara decydował rzeźnik. Welflajsz smarowano musztardą, zagryzano chlebem i zapijano wódką kminkówką lub żytnią, by "rozcieńczyć zjedzone tłuste". Inna potrawą jedzoną tylko podczas świniobicia była kiszczonka.


  Krupnioki
Składniki: 1 - 1,5 kg okrawków mięsa wieprzowego z tłuszczem i podrobów (bez wątroby), 25 dag skórek wieprzowych, 2 szklanki przetartej przez sito krwi, 5 dag przypraw: pieprz mielony, majeranek, kolendra, ziele angielskie, tymianek, 2 kg kaszy gryczanej ( może być jęczmienna gruba lub łamana), cienkie lita, patyczki do zamykania krupnioków.
Przygotowanie
: okrawki mięsa i podroby ugotować do miękkości, odrzucić chrząstki, podzielić na części dodać skórki i zmielić, do wywaru z gotowania mięsa wsypać kaszę, wsadzić na godzinę do dobrze nagrzanego piekarnika by się dobrze sparzyła i napęczniała, kaszę wybrać durszlakiem na misę i przestudzić, dodać zmielone mięso, krew i przyprawy, dokładnie wymieszać, nadziewać farszem jelita tylko do połowy ( w gotowaniu mogą popękać), zamknąć każdy krupniok patyczkami, włożyć do rondla z gorąca wodą, postawić rondel na skraju blachy aby powoli parowały, kiedy zakpią gotować powoli na wolnym ogniu, po 30 minutach wyjąć.

Wieczorem w dniu świniobicia na degustację żymloków i krupników zapraszano rodzinę. Sąsiadom "coś od świni" (krupniki i żymloki) zanosiły dzieci. Krupnioki jadano prawie na wszystkich na rodzinnych uroczystościach. Obowiązkowo musiały się także znaleźć w weselnym menu i na stypie. Żymloki i krupnioki jadano gotowane i smażone. Aby usmażyć krupionki czy żymloki zaraz po ugotowaniu należy włożyć je na chwilę do zimnej wody, osuszyć i smażyć (najlepiej na słoninie).


  Jarzynowy ajntopf z mięsnymi kulkami
Składniki: 2,5 l wody, około 50 dag ziemniaków, sezonowe jarzyny (im bardziej różnorodne tym lepiej), 50 -70 dag mielonego mięsa wieprzowego, pieprz, sól.
Przygotowanie
: jarzyny umyć, ziemniaki pokroić w talarki, jarzyny w paski lub dużą kostkę, kalafior podzielić go na drobne różyczki, zalać niedużą ilością wody i ugotować tak, aby były nie do końca dogotowane. Mięso przyprawić solą i pieprzem, wyrobić na gładką masę, utoczyć w dłoniach kulki wielkości orzecha włoskiego, obtoczyć je w mące (pszennej lub ziemniaczanej). Zagotować lekko osoloną wodę, jak się zagotuje wrzucić do garnka mięsne kulki, po wypłynięciu ich na górę gotować w zależności od wielkości około 3 - 5 minut. Do garnka z mięsnymi kulkami dodać jarzyny wraz z wodą, w której się gotowały. Gotować aż jarzyny będą całkiem miękkie. W razie potrzeby przyprawić. Można dodać łyżkę przecieru pomidorowego. W sezonie dodawano pod koniec gotowania się jarzyn 2 - 3 świeże pomidory z przydomowego ogródka obrane (po sparzeniu) ze skórki i pokrojone w ćwiartki.

Uważa się, że na Górnym Śląsku we wszystkich rodzinach na niedzielny obiad jadano rolady wołowe z kluskami i modrą kapusta. Na te luksus (wołowina, tak jak dziś, była droga) mogły sobie jednak pozwolić tylko zamożne rodziny. W wielu rodzinach mniej zamożnych (zwłaszcza wielodzietnych - często bywały to rodziny 10 - 12 osobowe) zestaw ten był serwowany jedynie podczas świąt czy ważnych uroczystości rodzinnych. Mięso często jadało się w takich rodzinach tylko w niedzielę i przeważnie były to albo karbinadle z ziemniakami i sezonową surówką albo ajntopf z mięsnymi kulkami, do którego podawano chleb (często własnego wypieku). Wiele gospodyń, aby mięsnych kulek było więcej podczas wyrabiana mięsnej masy dodawało do niej wymoczoną, odciśniętą bulkę. Jesienią dodawano kilka ugotowanych osobno grzybów (nie dodawać wtedy przecieru). Na przednówku, gdy kończyły się zapasy jarzyn na wodzie, w której gotowały się mięsne kulki robiono z zakwasu żurek, który zabielano śmietaną. Żurek z mięsnymi kulkami jadło się z chlebem (nie dodawano ziemniaków).


zobacz także
Śląski Serwis Fotograficzny


śląski humor


Antek - twój pies ugryzł moją żonę - skarży się Francek. - Bardzo dobrze - odpowiada kompan - to teraz niech twój pies ugryzie moją i będziemy kwita!


Masztalski doznał urazu głowy i zgłasza się w okienku do rejestracji w przychodni. Rejestratorka nie widzi go przez małe okienko i pyta - kobieta? - Nie - odpowiada Masztalski - tym razem motocykl!


Antek chwali się Franckowi: - Z dnia na dzień przestałem pić alkohol i palić papierosy. - To musisz mnie bardzo silną wolę - odpowiada Francek. - Ja to nie - mówi kolega - ale moja żona to ma bardzo silną wolę!


Masztalski przyszedł do spowiedzi. - Zdradziłem żonę - mówi do księdza. - Ile razy - pyta kapłan. - Ja tu przyszedłem się spowiadać proszę księdza, a nie przechwalać - odpowiada Masztalski.


Wiesz - mówi koleżanka do koleżanki - przez to napastowanie musiałam wczoraj w kinie pięć razy zmieniać miejsce siedziące! - Pięć razy? - dziwi się koleżanka - i ktoś cię napastował? - Tak - odpowiada kobieta - dopiero na tym piątym miejscu!


- Wujku, zjedz trochę trawy - mówi dziecko do bogatego wujka.
- Ależ dlaczego dziecko mam jeść trawę?
- Bo ojciec powiedział, że jak wujek będzie gryzł trawę to kupimy sobie auto i nowe meble!


Małżonkowie pokłócili się i nie rozmawiają ze sobą. Mąż pisze więc na kartce liścik do żony - "obudź mnie o piątej, bo idę do pracy".
Rano budzi się o ósmej. Wstaje, by nakrzyczeć na żonę i widzi na nocnym stoliku kartkę od niej "wstawaj mężu, już piąta".


Antek strzaskał sobie kolano w czasie pracy w kopalni. Długo leżał w szpitalu, ale noga wyleczyła się całkowicie. - Jak twoje kolano? - pyta Francek kolegę. - Lepiej niż przedtem - odpowiada Antek. - No to wielka szkoda Antek, że nie miałeś takiego małego wstrząsu mózgu - odpowiada kompan.


Dyrektor szkoły odbiera telefon: - Panie dyrektorze, mały Masztalski nie przyjdzie dziś do szkoły, bo jest chory! - A z kim rozmawiam? - dopytuje się dyrektor. - Z moim ojcem - mówi głos w słuchawce.


Mały Masztalski przychodzi z podwórka cały mokry. - Coś ty z sobą zrobił, dziecko - użala się matka. - Bawiliśmy się w psa mamo - odpowiada Masztalski. - W psa? - Tak, ja byłem latarnią!


- Dokąd to tak szybko biegniesz Alojz?
- Do domu, gotować, do domu, gotować!
- A co, żona chora?
- Nie, głodna!


Próba orkiestry na Górnym Śląsku, dyrygent pyta:
- Puzonen vertig?
- Ja, ja herr kapelmeister, vertig - odpowiadają muzycy.
- Trompette vertig?
- Ja, ja, naturlich.
- Zimbalisten vertich?
- Ja, ganz vertich.
- Also, ein, zwei, drei...
- Boże coś Polskę...


Antek i Francek spacerują po Berlinie.
- Kupiłbym sobie brateringi Antek, ale nie wiem jak to jest po niemiecku!


Sztygar pyta nowego pracownika - Antka, jak długo pracował w poprzednim zakładzie. - Pięć lat panie sztygarze - odpowiada Antek. A dlaczego pan stamtąd odszedł? - Musiałem - pada odpowiedź - ogłosili amnestię.


Wraca pijany Masztalski do domu zataczając się cały czas. Po jakimś czasie spotyka ekipę czyszczącą rury kanalizacyjne - robotnicy włożyli do rury specjalny przewód i kręcą nim przy pomocy korby. - A to wy mi tak kręcicie tą drogą - krzyczy Masztalski!


Masztalski przychodzi do nowego lekarza i zaczyna marudzić. - Ten poprzedni doktor to źle leczył - twierdzi Masztalski - na jedną chorobę leczył, a na inną ludzie umierali. - U mnie to niemożliwe panie Masztalski - mówi lekarz - u mnie umierają dokładnie na to, na co ich leczę.


Antek i Francek są górnikami. Francek zaczyna marzyć:
- Wiesz Antek, ja to bym chciał fedrować na biegunie północnym.
- Ciekawe dlaczego?
- Tam pół roku jest noc, to bym spał i spał.
- Ale musiałbyś potem pracować pół roku.
- A skąd? Mnie obowiązuje ośmiogodzinny dzień pracy!


- Antek, co tak źle wyglądasz?
- Nie dziw się, taka robota - cały dzień na kolanach.
- A długo tak już pracujesz?
- Zaczynam w poniedziałek.


- Panie doktorze, mój mąż mówi przez całą noc przez sen, co robić?
- Niech mu pani pozwoli dojść do słowa w dzień.


- Męzu, nasze dziecko jest wspólne, więc jeśli obudzi się w nocy raz ty je będziesz kołysać, a raz ja.
W środku nocy małżonków budzi płacz niemowlęcia.
- Józek, wstawaj, mały krzyczy!
- Jest wspólny? To ty kołysz swoją połowę, a moja niech płacze!


Antek i Francek spacerują po Berlinie.
- Kupiłbym sobie brateringi Antek, ale nie wiem jak to jest po niemiecku!


Antek i Francek są górnikami. Francek zaczyna marzyć:
- Wiesz Antek, ja to bym chciał fedrować na biegunie północnym.
- Ciekawe dlaczego?
- Tam pół roku jest noc, to bym spał i spał.
- Ale musiałbyś potem pracować pół roku.
- A skąd? Mnie obowiązuje ośmiogodzinny dzień pracy!

więcej humoru



słowniczek gwary śląskiej


A abfal - śmieć, błąd
abo - albo
abzac - obcas
achtlik - ósma część czegoś
afa - małpa
ajlauf - lane kluski
ajmer - wiadro
ajnfart - brama, wejście
ajzynblat - brzeszczot
amajza - mrówka
ancla - kawalerka
ancug - garnitur
antryj - przedpokój
apluzina - pomarańcza
apsztyfikant- zalotnik
aprikołza - morela
arbajtancug - ubranie robocze
asić sie - chwalić się
asta - gałąź
aszynbecher - popielniczka
ausgus - zlewozmywak
ausztojer - wiano

B batki - majtki
bajs - kęs
bajtel - chłopiec
badyhouzy- kąpielówki
bal - piłka do gry
bana - kolej
bania - dynia
bas - brzuch
bauplac - plac budowy
bebok - straszydło
bery - bajki, bzdury
berga - duży kamień, kawał węgla
beszong - rów
bezto - dlatego że
bezuch - odwiedziny
bier - zabierz
bifyj - kredens
bigel - wieszak na ubrania
biglować - prasować
biksa - puszka
bina - pszczoła
binder - krawat
biza - kant w spodniach
blank - całkowicie
blaza - odcisk
blajsztift - ołówek
blumkol - kalafior
bojtlik - torebka
bombon - cukierek
borok - nieudacznik
borszatajn - krawężnik
brateringi - śledzie opiekane
bratkartofle - smażone kartofle
brecha - łom
bryle - okulary
briftasza - portfel
bulić - burzyć
byamter - urzędnik
bysztek - sztućce

C cajtong - gazeta
cera - córka
cesta - droga
ciśba - tłok
chaberfloki - płatki owsiane
chachor - pijak
chadra - szmata
chaja - awantura
charboły - buty
charlać - kaszleć
chasiok - śmietnik
chlyb - chleb
chlyw - chlew
chnet - niebawem
chop - mężczyzna
chrobok - robak
chycić - złapać
ciarach - brudas
ciepać - rzucać
ciorać - pomiatać, brudzić
ciyngiym - w kółko
coby - żeby
cufal - przypadek
cug - pociąg, pęd
cwerg - krasnal
cwibak - suchary
cyganić - kłamać
cygarety - papierosy
cyja - akordeon
czorny - czarny, brudny
ćma - ciemność

zobacz cały słowniczek




do Państwa dyspozycji są następujące miejsca:  
Kopalnia Zabytkowa w Tarnowskich Górach  
Rezerwat Segiet i Kamieniołom Blachówka  
Zabytkowa kolejka wąskotorowa Bytom - Miasteczko  
Śródmieście Tarnowskich Gór  
Kompleks Zamkowy w Starych Tarnowicach  
Muzeum Chleba w Radzionkowie  
Pałac w Nakle  
Zespół Parkowy w Świerklańcu  
Zalew Nakło - Chechło  
Zatopiona kopalnia Bibiela w Miasteczku  
Bazylika mniejsza w Piekarach Śląskich  
Kopiec Wyzwolenia w Piekarach Śląskich  
Muzeum Górnośląskie w Bytomiu  
Zabytkowe śródmieście Bytomia  
Żabie Doły w Bytomiu  
Zakłady Celulozowo Papiernicze w Kaletach  
Stawy w Zielonej - w Kaletach  
Aleja Dębowa - w Kaletach - Truszczycy  
Rezerwat Góra Grojec - w Psarach  
Lotnisko w Pyrzowicach  
Ruiny zamku w Toszku  
Palmiarnia w Gliwicach  
Radiostacja w Gliwicach  
Kopalnia Guido w Zabrzu  
Zamek w Chudowie  
Stacja Wodociągowa Zawada w Karchowicach  
Katowicki Spodek  
Park Kultury i Wypoczynku w Katowicach  
Nikiszowiec, Giszowiec - zabytkowe dzielnice  
Kopalnia Wujek w Katowicach  



   
PORTAL POWIATU TARNOGÓRSKIEGO
www.tg.net.pl - www.gornyslask.net.pl - www.kuchnia- slaska.pl
redakcja Portalu Powiatu Tarnogórskiego
kontakt: e - mail