Górny Śląsk - ciekawe obiekty - warto zobaczyć - SMOLEŃ - ZAMEK PILCZA

SMOLEŃ - ZAMEK PILCZA

WIKTORIA BERNAD

BURZLIWA HISTORIA

Jura Krakowsko - Częstochowska obfituje w przepiękne zamki i warownie wybudowane przeważnie na skałach wapiennych. Nie jest tajemnicą, że przyciągają one coraz więcej turystów. Jednym z takich zamków jest zamek w niewielkiej wsi Smoleń, w województwie śląskim, w powiecie zawierciańskim. Zamek powstał prawdopodobnie w miejscu, gdzie wcześniej stał drewniany gród w przyległą do niego kamienną wieżą. I w tym miejscu pojawiają się sprzeczne informacje. Jedna z nich mówi o tym, że gród został doszczętnie zniszczony podczas walk Władysława Łokietka i Wacława II o koronę polską. Druga całkowicie sprzeciwia się tym pogłoskom, twierdząc, że walki mogły trwać na pobliskiej górze Biśnik lub w Grodzisku Panieńskim. Trzecia wersja zakłada, że walki toczyły się zupełnie gdzie indziej, a okolice Smolenia, Biśnika i Grodziska były całkowicie bezpieczne. Tak czy inaczej pierwsza oficjalna wzmianka o tym miejscu pojawiła się w 1394 roku. 

Zamek, postawiony na drewnianym grodzie zwanym Pilczą, był prawdopodobnie własnością Ottona, syna Jana. W wieku XV, w wyniku małżeństwa Elżbiety Pileckiej, późniejsza trzecia żona Władysława Jagiełły, z Wincentem z Granowa, cały zamek przeszedł w ręce rodu Leliwitów. Później zamek przechodził od Pileckich do Padniewskich, aż w końcu jego ostatni właściciel - Wojciech Padniewski przeniósł się do swej nowej, luksusowej siedziby w Pilicy. Warownia zaczęła tracić jakiekolwiek znaczenie, a opuszczona i zapomniana niszczała i poupadała w ruinę. W 1655 roku na zamek dostali się Szwedzi, którzy złupili to, co pozostało do złupienia oraz zniszczyli opuszczony zamek. Od tej pory ruiny znów zaczęły przechodzić z rąk do rąk coraz to nowych właścicieli. W połowie XIX wieku zamek został zakupiony przez sędziego - Romana Hubickiego, który otworzył tu firmę „Bratwa”, będącą fabryką śrutu. Hubicki dokonał częściowych prac mających na celu uporządkowanie zamku, dzięki jego działaniom odkryto wiele ludzkich kości oraz militariów średniowiecznych przy południowej ścianie zamku. Może to wskazywać, że na warownię przypuszczano atak zbrojny. Kilka lat po Hubickim, Pilica oraz Smoleń doczekały się wspólnego właściciela, którym był Leon Epstein. Lata 50. i 60. XX wieku były dla zamku bardzo znaczące. Warownię wraz z jej rozległymi terenami objęto ochroną jako rezerwat krajobrazowy „Smoleń”. W 1972 roku rozpoczęto prace remontowe oraz zabezpieczające, a ponad 20 lat później przeprowadzono pierwsze badania archeologiczne.


W CIĄGŁEJ ROZBUDOWIE

Jak większość władców zamków, także i ci ze Smolenia wciąż rozbudowywali swoją siedzibę, by damy milkły w zachwycie, a inni władcy zazdrościli rozmachu i luksusu. Obiekt został wzniesiony w połowie XIV wieku, najprawdopodobniej przez Ottona z Pilczy,  tym samym zastąpił drewniany gród, który miał tutaj stać wcześniej. Pierwszy zamek jaki tutaj zbudowano składał się z murów obwodowych, które biegły wokół skalnej platformy, we wschodniej części powstał budynek mieszkalny oraz cylindryczna wieża o średnicy około 7,5 metra. Początkowo wejście do wieży znajdowało się na wysokości kilku metrów, dopiero później powstało wejście na poziomie gruntu.
 
Po roku 1350 Otton z Pilczy (wraz z żoną) na wschód od zamku górnego wzniósł zamek dolny. Składał się on z kamiennego muru obronnego o grubości około dwóch metrów, który został zarysowany na planie pięciokąta. Na teren wspomnianego zamku dolnego wjeżdżało się przez zachowaną do dnia dzisiejszego gotycką, ostrołukową bramę. Możliwe, że w tej części zamku znajdowała się wieża wzmacniająca obronę. W południowo - wschodniej części  dziedzińca mury załamują się, co może oznaczać, że prawdopodobnie była w tym miejscu wieża obserwacyjna założona na planie prostokąta.


 


 


 

SROGA ZIMA 

Zamek zachodni został zbudowany najprawdopodobniej po roku 1450. Spekuluje się za czyją sprawą do tego doszło. Możliwe, że obecny wygląd zamku zawdzięczamy Elżbiecie Granowskiej lub jej synowi - Janowi Pileckiemu. Zachodnia część zamku dolnego była połączona z zamkiem górnym poprzez mur, który biegł po skale. Wjazd na zamkowy dziedziniec znajdował się w południowej części. Możemy tutaj oglądać zachowane ślady budynku mieszkalnego z oknami ostrołukowymi oraz pozostałości bramy.

Zapomniana i opuszczona budowla bardzo długo domagała się gruntownego remontu. Doczekała się prac renowacyjnych, które wykonywane były tutaj w latach 1972 - 1975. Jednakże w 2010 roku nadeszła bardzo sroga zima, po której wstęp na zamek został całkowicie zabroniony. Drzewa, które nie wytrzymały ciężaru śniegu, zawaliły się na zachodni narożnik zamku, przez co i tak już słabe mury nie wytrzymały i runęły. Z tego powodu wycięto wszystkie drzewa, znajdujące się w pobliżu zamku, a mury odnowiono i wzmocniono. W maju 2016 roku zakończono prace renowacyjne, a turystom pozwolono go zwiedzać. Zbocza zamkowych wzgórz porastają liczne gatunki roślin chronionych. W pobliskim lesie rosną między innymi buki, graby oraz modrzewie.

Każdy zamek ma swoją nietypową legendę. Ten również takową posiada. Na dziedzińcu zachodniego zamku dolnego stoi głęboka studnia. Legenda mówi, że studnia ta została wykuta przez wziętych do niewoli Tatarów. Podobno na jej dnie istnieje ogromna sieć podziemnych korytarzy. Mają się one łączyć z jaskinią Biśnik koło Grodziska oraz innymi grotami w okolicy. Prawdopodobnie przy kopaniu studni Tatarzy natrafili na boczny korytarz wydrążony przez wodę. W tym korytarzu właśnie miał być ukryty ogromny skarb. Niewielu wiedziało o skarbie, a ten kto nie potrafił dochować tajemnicy, lądował na dnie studni. Podobno skarbu strzeże cały stos ludzkich kości. Niestety nie da się tego sprawdzić, ponieważ głęboka na 26 metrów studnia została zasypana.

Strona wykorzystuje pliki cookies