Górny Śląsk - ciekawe obiekty - warto zobaczyć - KALETY: ALEJA DĘBÓW W TRUSZCZYCY

Aleja Dębów w Truszczycy - Kalety

STARY - NOWY KRZYŻ

Truszczyca to malutka dzielnica Kalet, gdzie znajduje się zabytkowa aleja ogromnych i bardzo starych dębów. Ogółem rośnie tutaj około 400 wyjątkowych okazów tych drzew. Aleja Dębowa zaczyna się jeszcze w dzielnicy Kuczów. Stąd też najlepiej rozpocząć jej zwiedzanie. Można to zrobić podczas długiego spaceru, lub wykorzystać rower. Cała droga ma około 4 km, nie jest to mało dlatego też możemy zechcieć zobaczyć ją tradycyjnie zza okna samochodu. Wtedy do Truszczycy musimy dojechać od strony Kalet, gdyż most na rzece Mała Panew w Kuczowie jest zamknięty dla ruchu drogowego i oczekuje na remont... Przy skrzyżowaniu Alei Dębowej z ulicą Paderewskiego w dzielnicy Kuczów, napotkamy na pierwszy ciekawy obiekt. Jest nim tutejszy krzyż oraz stojąca obok dzwonnica.

Historia krzyża jest bardzo długa, najprawdopodobniej został wzniesiony w związku z 500 - letnią działalnością hutniczą w wiosce. Kiedyś istniała tutaj kuźnica, gdzie wytapiano żelazo. Pierwszy krzyż był drewniany, wyższy i bardziej smukły od dzisiejszego. Został rozebrany w 1948 roku. W jego miejsce powstał nowy z terasa. Zbudował go tutejszy mieszkaniec -Rafał Kolano, w podzięce za powrót z II wojny światowej. Na krzyżu umieścił figurkę Chrystusa, która została odlana z łusek pocisków artyleryjskich. Z czasem obiekt podupadł, co bardzo przeszkadzało tutejszej ludności. W 2004 roku mieszkańcy postanowili się zorganizować i zebrać fundusze na nowy. Tak się stało, a dzisiaj możemy podziwiać całkiem solidny obiekt sakralny. Tylko figurka się nie zmieniła. Tuż za krzyżem rozpoczyna się zielony szlak. Musimy się go trzymać, bo nim właśnie została oznaczona zabytkowa aleja. W tym miejscu trzeba jeszcze opowiedzieć o istniejącym w Kuczowie drewnianym domku. Jest to jedyny taki budynek w całej dzielnicy. Został wybudowany w 1824 roku i jeszcze w XIX wieku mieściła się tutaj lokalna karczma. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, iż w listopadzie 1900 roku odwiedził to miejsce sam cesarz Wilhelm II. Wydarzenie odnotował karczmarz w swojej księdze. Cesarza gościł wtedy hrabia Guido Henckel von Donnersmarck. Razem oddawali się przyjemności polowania, gdyż było to ich wielkie hobby.


WŚRÓD SĘDZIWYCH DĘBÓW

Naprawdę stare dęby rozpoczynają się tuż za Truszczycą. Miejsce to wręcz zdumiewające, jedno z tych gdzie diabeł mówi dobranoc. Niemal w środku lasu położonych jest kilkadziesiąt domostw. Nie ma tam sklepu ani poczty, nie kursują tu autobusy. Panująca w tym miejscu cisza i spokój kryje jednak w sobie skarb, jakże ważny bo wciąż żywy. Dęby rozpoczynają się już w okolicy tutejszej leśniczówki. Obok niej możemy spotkać 8 drzew, których obwód wynosi 2,9m do 4,5m. Najprawdopodobniej mają około 300 lat. Gdy tylko dotrzemy do ostatnich zabudowań, oczom naszym ukażą się najstarsze i największe drzewa. Są one zlokalizowane w pobliżu zapory wodnej, która w przeszłości miała spiętrzać rzekę dla Kaletańskich Zakładów Celulozowo Papierniczych. Miejsce to jest bardzo piękne i aż prosi się o wykorzystanie go dla odpoczynku. Na zaporze można sobie posiedzieć, czy opalać się słuchając szumu wody.

Dodatkowo bardzo przyjemnie można spędzić tutaj czas robiąc sobie grilla bądź piknik. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, ludzie tłumnie przybywali tu w weekendy, by posiedzieć sobie w miłej scenerii przyrody. W okolicy zapory wodnej znajdziemy 4 największe i najstarsze dęby szypułkowe, mają od 4,5m do 6,5m obwodu i mogą pochodzić nawet z XV wieku. Obok nich leżą dwa głazy narzutowe. Szczególnie ciekawymi okazami są drzewa o pustych pniach, gdzie wnęki stały się tak wielkie, że można by spokojnie wejść do wnętrza. Zmierzając w stronę Kalet napotkamy na dalsze okazy, nie brakuje tu drzew o ogromnych obwodach dochodzących do 6m i liczących sobie nawet 600 lat. Ogółem wokoło alei znajduje się 127 zabytkowych drzew zlokalizowanych na długości około 1500 metrów. Całą wpisano na listę obiektów prawnie chronionych, a tutejsze drzewa w 1989 roku zostały uznane za pomniki przyrody przez ówczesnego Wojewodę Częstochowskiego. To nie wszystko, gdyż poza główną aleją znajdują się jeszcze trzy boczne, wokoło których również rosną zabytkowe dęby. Przy alei oznaczonej jako A jest ich 72, przy B - 28 a przy C także 72 drzewa.  Musimy sobie uświadomić, że dębom w Truszczycy należy się ogromny szacunek. W swoim długim żywocie przetrwały panowanie wielu cesarzy, królów, książąt, czy hrabiów. Są dowody na to, że niektórych nawet widziały. Sędziwe drzewa przeżyły terror wielu konfliktów, w tym dwóch wojen światowych. Stały się niemym świadkiem rozwoju, a później upadku hutnictwa nad rzeką Mała Panew. Zastanawia tylko fakt, o czym i jak wiele mogłyby nam jeszcze opowiedzieć, gdyby tylko potrafiły mówić.


 


 


 

KRAINA BARDZO RZADKICH ROŚLIN

Stare dęby, to nie jedyna atrakcja, jaką mogą tutaj znaleźć miłośnicy przyrody. Środowisko sędziwych drzew sprzyja występowaniu wielu bardzo ciekawych oraz rzadkich gatunków roślin. W Truszczycy możemy spotkać takie okazy jak wiciokrzew pomorski. Jest to roślina, której centrum występowania znajduje się na atlantyckim pobrzeżu zachodniej i południowo-zachodniej Europy. W Polsce gatunek ten jest bardzo rzadki, spotykany głównie na Pomorzu i Dolnym Śląsku. W Truszczycy wiciokrzew pomorski rośnie na powierzchni 30 arów, stanowiąc dominujący element roślinności dna lasu. Miejscami pokrycie powierzchni przez płożące pędy rośliny dochodzi do 100%. Czasem możemy zaobserwować, jak część pędów wspina się ku górze po pniach tutejszych drzew.

Kolejnym ciekawym gatunkiem występującym przy Alei Dębowej jest żagwica listkowata. Jest to grzyb rzadki w skali kraju jak i regionu, podlega ścisłej ochronie. Jest też umieszczona na czerwonej liście grzybów wielkoowocnikowanych. Występuje na korzeniach i w części pni drzew liściastych. W Truszczycy występuje u podstawy jednego z zabytkowych Dębów szypułkowatych. Jeszcze innym występującym tutaj, ciekawym grzybem jest ozorek dębowy. W Polsce jest to gatunek rzadko spotykany. Na terenie leśnictwa Truszczyca stwierdzono jego 5 stanowisk. Zazwyczaj ozorek żyje sobie również u podstawy dębów.

Historia osady Truszczyca sięga bardzo odległych czasów. Jak w wszystkich okolicznych wioskach położonych nad rzeką Mała Panew i tutaj w średniowieczu rozwinęło się hutnictwo. Znajdujące się w dzisiejszych Kaletach kuźnice, a więc manufaktury hutnicze słynne były ze swych wyrobów w całym regionie. Pierwsza wzmianka o kuźnicy w osadzie Truszczyce (niegdyś nazwa w liczbie mnogiej), pochodzi z 1598 roku. Mówi, że jej właścicielem był: "opatrny pan Szymon Gloc, natenczas Solarz woźnicki". Żelazo wytapiano tutaj w dymarkach. Był to dawny piec hutniczy, początkowo budowany z gliny. Korzystano również z okolicznych, ówcześnie dosyć obfitych rud żelaza. W przemyśle tym niezbędny był nurt rzeki, którym napędzano wodne młoty. Używano je między innymi do przekształcania wytopionej stali, w szyny lub sztaby. Pracownicy kuźnic byli ludźmi wolnymi. Nie obowiązywała ich przynależność do miejsca, nie musieli również odrabiać pańszczyzny. Hutami kierowali kuźnicy, którzy zajmowali dosyć wysoką pozycję społeczną, nawet zbliżoną do szlachty. Niestety praca była tutaj bardzo ciężka. Żelazo wytapiano w wysokich temperaturach i w trzaskach wodnego młota. Bardzo łatwo było o wypadki i poparzenia. Kuźnica Truszczycka musiała przestać istnieć w XVIII wieku. Był to czas rewolucji przemysłowej na Śląsku, kiedy dawne manufaktury hutnicze, opierające swą produkcję o węgiel drzewny, wypierały huty wykorzystujące już tańszy węgiel kamienny. Z racji bliskości surowca, owa gałąź przemysłu przeniosła się do centrum Górnego Śląska.

Strona wykorzystuje pliki cookies