Górny Śląsk - ciekawe obiekty - warto zobaczyć - BIELSKO-BIAŁA: ZAMEK SUŁKOWSKICH

ZAMEK SUŁKOWSKICH W BIELSKU-BIAŁEJ

NA STRATEGICZNEJ GÓRCE

W dawnych wiekach nawet niewielki, lecz położony w odpowiednim miejscu wzgórek mógł mieć ogromne znaczenie. Zwłaszcza w pofałdowanej okolicy, gdzie z konieczności szlak przebiegać musiał w przewidywalny sposób. Warownia na wzniesieniu gwarantowała wówczas dobry widok na okolicę: zagrożenie (albo łatwy łup) można było dostrzec wcześniej. Drewnianemu gródkowi, którym od XIII wieku rządzili cieszyńscy Piastowie przypisywano więc wcześniejszą zbójnicką przeszłość. Trudno zresztą w okolicach tych znaleźć choć jedną legendę, w której nie byłoby rozbójników. Nawet znacznie później – w XVIII wieku – jedno z ludowych podań mówiło, że właśnie na zamkowym wzgórzu urodził się syn księżnej Sułkowskiej znany później pod mianem zbójnika Klimczoka. Pewnym natomiast jest, że pierwszą budowlę z kamienia i cegły kazał zbudować tutaj cieszyński (także siewierski oraz bytomski) książę Przemysław I Noszak.

Postać to tyleż zapomniana, co ciekawa: Przemysław (jego aktywność przypadła na drugą połowę XIV i początek XV wieku) był bardzo ważną osobistością na praskim dworze Karola IV Luksemburskiego, wypełniał ważne misje dyplomatyczne stając się jednym z najważniejszych negocjatorów ówczesnej Europy. Był głównym autorem rokowań w sprawie małżeństwa angielskiego króla Ryszarda II, zajmował się mediacją pokojową w czasie wojny stuletniej, pośredniczył między stroną polską a krzyżacką w konflikcie zakończonym bitwą pod Grunwaldem. Księciu Noszakowi bielska warownia potrzebna była jako wschodni bastion księstwa cieszyńskiego: taką rolę budowla wypełniała zresztą przez całe lata stanowiąc najważniejszą część miejskich fortyfikacji i zamykając dostęp do granicy na rzece Białej.


 

GNIAZDO SUŁKOWSKICH

W ciągu stuleci zamek rozbudowywano nadając mu z czasem formę czworokątną z dziedzińcem pośrodku. Budowla dzieliła dobre i złe chwile Bielska: Szwedzi spalili ją w roku 1645, płonęła także w czasie historycznego pożaru w 1753 roku. Dzisiejszą formę (oraz nazwę) zawdzięcza rodowi, który panował z tego miejsca nieprzerwanie przez 193 lata - familii Sułkowskich. W długim szeregu rezydujących tu przedstawicieli arystokratycznego rodu jako pierwszy pojawia się Aleksander Józef Sułkowski (1695 - 1762) będący - według ówczesnych plotek nieślubnym potomkiem króla Augusta II Mocnego. Aleksander Józef dzieciństwo spędził na królewskim dworze w charakterze pazia oraz w wielkiej przyjaźni z późniejszym władcą - Augustem III.  Już jako człowiek dorosły został zaufanym doradcą swego przyjaciela z dzieciństwa i ważnym politykiem doby saskiej.

To on wpierw zakupił od Stanisława Leszczyńskiego dobra wielkopolskie (które do dziś kojarzą się z Sułkowskimi) później zaś – po namowach pierworodnego syna Augusta Kazimierza - zainwestował na południu w niewielkie Śląskie Wolne Stanowe Państwo Bielskie. Transakcja opiewała na astronomiczną wówczas kwotę 630 000 guldenów, jednak Sułkowski potrafił natychmiast inwestycję tę wykorzystać – po jego staraniach Państwo uzyskało status księstwa, on sam zaś otrzymał tytuł księcia.

 


 


 


 

OSIEMNAŚCIE SAL SKARBÓW

Niemal dwieście lat bielskiej historii Sułkowskich  obfituje w całą galerię niezwykłych postaci: Jana Nepomucena, który stworzył pierwszy pułk polskich huzarów walczących po stronie cesarza Napoleona, Maksymiliana - przyrodnika i podróżnika penetrującego w połowie XIX wieku Wenezuelę oraz Kolumbię w poszukiwaniu okazów motyli, Józefa Marię - flagowego utracjusza rodu aż po dziewiątego ordynata - Aleksandra Karola Ludwika. Ostatni z arystokratów, już w okresie między pierwszą a drugą wojną światową dał początek przemysłowi motoryzacyjnemu w tej okolicy uruchamiając fabrykę firmowaną znakiem Opla. Aleksander Karol - choć służył w wojsku polskim - otrzymał w 1943 roku II grupę folkslisty, co - wraz z arystokratyczny pochodzeniem Sułkowskich - przesądziło o późniejszym losie rodziny. Ostatni książę herbu Sulima opuścił Bielsko tuż przed nacierającą Armią Czerwoną i uciekł do Austrii.

Od 1945 roku w zamku mieści się muzeum kontynuujące tradycje dwóch miejskich muzeów: Bielska i Białej działających od początku XX wieku. Choć oficjalna nazwa placówki to Muzeum Historyczne, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Najbardziej zadowoleni będą fani malarstwa, bo niewiele jest miejsc gdzie historię sztuki przedstawiono w tak pełny, przekrojowy sposób. Warto obejrzeć gotyckie obrazy religijne z wizerunkami Matki Boskiej (między innymi "Madonna z ptaszkiem") czy średniowieczne i renesansowe rzeźby drewniane. Muzeum pokazuje bogatą kolekcję miniatur malowanych na porcelanie, płótnie czy kości oraz obrazy z XIX oraz XX wieku. Prace Juliusza Kossaka, Józefa Brandta, Piotra Michałowskiego, Jana Matejki znajdują się w Sali Niebieskiej; Salon Muzyczny - nawiązujący do dawnej funkcji obszernej komnaty - ma na ścianach płótna związane z kompozytorami (w tym portret Christopha Glucka), wyposażono go również w fortepian z połowy XIX wieku. Jeśli ktoś lubi dłużej przyglądać się dziełom malarzy, powinien na wizytę w zamku zarezerwować sobie kilka godzin. Miłośnicy historii również nie będą zawiedzeni: mamy tutaj  zabytki prehistoryczne związane z dziejami Podbeskidzia będące plonem wykopalisk, są eksponaty dokumentujące życie w średniowieczu. Są rozliczne ślady kontaktów międzynarodowych dawnych właścicieli; takich jak niderlandzka szafa z początków XVII wieku. Osoby zainteresowane dziejami rodu Sułkowskich powinny zwrócić uwagę na Salonik Damski i Gabinet Pana - znajdują się tam zarówno malowane wizerunki przedstawicieli rodziny, jak i pamiątki po nich: robiona na zamówienie porcelana oraz efektowne drobiazgi.

Trudno znaleźć dział muzealnictwa nie reprezentowany w Bielsku - są zbiory etnograficzne (stroje ludowe, wyposażenie wnętrz), kolekcje map, pieczęci, militariów (od średniowiecza po czasy współczesne), pokaźne ilości grafik, dokumentów, mebli oraz biżuterii. Warto obejrzeć także bardzo bogatą kolekcję kafli piecowych: to znalezisko bodaj najnowsze, bo pochodzące z drugiej dekady XXI wieku. Bielscy archeolodzy Bożena i Bogusław Chorążowie podczas prac na zamkowym dziedzińcu natrafili na średniowieczne kafle będące – za sprawą umieszczonych na nich obrazów - wspaniałym źródłem wiedzy historycznej. Zamek to także miejsce wystawiania dzieł sztuki współczesnej; Muzeum organizuje spotkania i koncerty, prowadzi działalność wydawniczą.

Strona wykorzystuje pliki cookies