Górny Śląsk - ciekawe obiekty - warto zobaczyć - SOSNOWIEC: PAŁAC SCHOENA

PAŁAC SCHOENA W SOSNOWCU

AGNIESZKA CEGIEŁA

OCALAŁY BRAT

Planując wycieczkę zawsze zaczynam od sprawdzenia oficjalnej strony obiektu do jakiego się udaję. Pozwala mi to na zapoznanie się z historią, której świadomość często pomaga mi zrozumieć to, co widzę już na miejscu. Niestety w tym przypadku strona nie była pomocna, widnieją tam informacje o muzeum, ale nie o twórcach budynku. A szkoda, bo Sosnowiec dużo im zawdzięcza, choć nie wszystkim mogą być z tego powodu zadowoleni. Cała historia rozpoczyna się w 1875 roku, kiedy pewne rodzeństwo pojawiło się w tych stronach. Przybysze pochodzili z Saksonii (Niemcy!), gdzie ich ojciec posiadał zakłady włókiennicze. Ojcem tym był Christian Gottlieb Schoen, zaś rodzeństwem bracia Ernst, Frantz, Roman i Brunon Schoenowie. Bracia nie przybyli tu jednak przypadkiem. Sosnowiec, chociaż bez praw miejskich był dobrze skomunikowany, dlatego był dobrym miejscem, żeby właśnie tu otworzyć zakłady włókiennicze, co też uczynili, tworząc przędzalnie.

Do dwóch braci, którzy się tu osiedlili (Franza i Ernsta) dołączyła niedługo potem siostra Fanny, żona Paula Lamprechta, właściciela fabryki chemicznej. Dodając do tego rodzinę Dietlów (również Niemców), którzy posiadali zakłady włókiennicze nie sposób nie powiedzieć o jeszcze jednej rzeczy. To właśnie te trzy rodziny bogatych przemysłowców przyczyniły się do powstania miasta, bo to właśnie z ich inicjatywy Sosnowiec uzyskał prawa miejskie. Wszyscy byli Niemcami, ale czy to dziwne? Przecież Polski wtedy nie było, o czym przypomina Trójkąt Trzech Cesarzy (również opisany na tej stronie). Schoenowie jednak nie budowali tylko zakładów. Zawdzięczamy im trzy piękne pałace, architektoniczne perły na mapie Sosnowca. Pierwszy leży nieopodal sosnowieckiego ZUS-u, przy ulicy 1 maja. Drugi, leży przy ulicy Chemicznej i dziś gości w swoich murach siedzibę muzeum. Trzeci chyba najbardziej zapomniany leży również przy ulicy Chemicznej, ale pożar w 2010 roku skutecznie zniszczył resztki jego świetności. Pałace są trzy, niestety obecnie tylko najstarszemu z nich dano szansę na olśniewanie swoich gości.


KLEJNOT SOSNOWCA

Pałac powstał około roku 1885, architekt niestety nie jest znany.  Otoczony jest parkiem w stylu angielskim, w którym Oryginalnie zachowały się tylko przepiękne witraże oraz kwietnik (znajdujący się przy szatni). Budynek otoczony jest parkiem  angielskim, w którym właściciele wybudowali również neoromantyczne fragmenty murów, groty i szklarnie (które jednak nie przetrwały do naszych czasów). Tuż przy parku leżą fabryka Schoenów i stare osiedle wybudowane dla jej pracowników. Na terenie parku leży również, drugi, mniejszy budynek, zwany Pałacem Wilhelma (to właśnie on został zniszczony przez pożar). Park chociaż dalej piękny, stracił niestety wiele ze swojej świetności. Sytuacji nie polepsza również fakt, że część budynków wybudowanych dookoła parku jest wręcz w opłakanym stanie. Dziś ulica Chemiczna, niegdyś tętniąca życiem przemysłowym rodziny Schoen jest niestety zaniedbana. Sam jednak pałac nie powinien nas rozczarować. Zbudowany w stylu neobarokowym, jest niewątpliwą perłą architektoniczną Sosnowca.

Niewiele zachowało się z oryginalnego projektu, gdyż budynek był często przebudowywany, ale dziś dalej zachwyca swoją czterokondygnacyjny bryłą z trzema narożnymi wieżyczkami i tarasem. Również wnętrze nie powinno zawieść niczyich nadziei na zaspokojenie potrzeb estetycznych. Przepiękny hol, wewnętrzny dziedziniec (nad którym obecnie rozciąga się instalacja Matyldy Sałajewskiej, Kuszenie), okazała klatka schodowa niezmiennie zachwycają. W środku również możemy spotkać się z dwoma nigdy nie zmienionymi fragmentami pałacu. Są to kwietnik (leży tuż przy szatni) oraz trzy witraże. Każdy z nich przedstawia inną postać. Po bokach przedstawione są sylwetki damskie, w środku męska, której tożsamości nietrudno się domyślić spojrzawszy na jego buty. Dziś buty ze skrzydłami możemy kupić bez problemów, wtedy jednak nie było to takie proste. Nie budzi więc wątpliwości, że postacią Hermes, bóg złodziei, handlu, kupców, trzody i wielu jeszcze innych rzeczy, które pozwalają mi go nazwać prekursorem wielozadaniowości, jako że miał więcej funkcji niż współczesna pralka. Również reszta budynku zachwyca, ale tego nie da się opisać, to trzeba po prostu zobaczyć, gdyż nie jest to jeden z odbudowanych zabytków. Pałac nie ucierpiał za wiele w czasie wojny, gdyż był w rękach niemieckich, dzięki czemu przyjemniej się go ogląda, wiedząc, że wśród tych samych ścian przechadzali się kiedyś jego mieszkańcy.


 


 


 

PAŁAC OBECNIE

Pałac, niegdyś miejsce częstych bali i spotkań towarzyskich nie powiedział swojego ostatniego słowa. Fakt jest siedzibą muzeum, ale nie tylko. Mieści się tu bowiem Pałac Ślubów i przy odrobienie szczęścia (czy nieszczęścia, zależy jak kto patrzy) można się tu natknąć na niejedną parę, która właśnie tu postanowiła wziąć ślub. Łatwo też natknąć się tu na grupy szkolne, dla których organizowane są tu ciekawe wykłady czy lekcje muzealne (osobiście brałam w kilku udział). Wracając jednak do muzeum. Jest ono podzielone na cztery działy: sztuki, archeologiczny, szkła oraz historii i kultury miasta. Niestety nie oznacza to jednak, że jadąc do muzeum możemy obejrzeć wystawy z każdego z tych działów. Przykładowo w chwili, w której piszę ten tekst na próżno szukać w wystawach czegoś, co wiązałoby się nam z archeologią. Nie znaczy to jednak, że takie się tu nie odbywają, wręcz przeciwnie.

To właśnie w Pałacu Schoena kilka lat temu widziałam jedną z (dla mnie) piękniejszych wystaw dotyczących starożytnego Egiptu. Trzeba więc uważać planując tutaj wizytę. Muzeum na swojej stronie ogłasza wszystkie wystawy jakie u nich goszczą, dobrze jest więc sprawdzać co w chwili obecnej muzeum udostępnia, żeby uniknąć zawodu czy rozczarowania, że tematy nas nie przekonują. Jedno jest pewne jakiekolwiek wystawy by tu nie gościły na pewno zobaczymy tu wystawę szkła, która jest tu elementem stałym. Dużym plusem muzeum, o której muszę jeszcze wspomnieć jest dbałość o to jak wyglądają sale z eksponatami, są one bardzo klimatyczne. Nie są to puste sale z byle jak ułożonymi eksponatami (co niestety się zdarza), tutaj każdy szczegół ma znaczenie.

Pałac Schoena leży przy ulicy Chemicznej 12, bardzo blisko granicy Sosnowca z Będzinem. Jadąc autem nie jest trudno się tu dostać. Poza samochodem można tu dotrzeć z przystanków Sosnowiec Okrzei (tylko tramwaj numer 24) czy spod sosnowieckich akademików, do których dojazd jest zdecydowanie łatwiejszy, czy to tramwajem z Będzina czy też autobusem z Katowic. W dzisiejszych czasach bez problemu najwygodniejszą dla nas trasę możemy zaplanować nie ruszając się z krzesełka w domu.

Strona wykorzystuje pliki cookies