Górny Śląsk - turystyka i rekreacja - warto zobaczyć - KOSZĘCIN: KOŚCIÓŁ ŚWIĘTEJ TRÓJCY

Koszęcin - kościół Świętej Trójcy

KSIĘŻNICZKA, KONIE I WIELKI RAK

Trudno znaleźć drugą świątynię, której powstanie wiązałoby się z tak wielką liczbą podań. Według najstarszej z opowieści kościół miał powstać na pamiątkę spotkania Przesławy (córki księcia Gosława) z grupą czeskich misjonarzy w roku 996. Tam też nastąpić miał uroczysty chrzest pogańskiej dotąd księżniczki. Zgodnie z inną wersją budowlę wzniesiono na miejscu, gdzie zajmujący się na co dzień hodowlą koni niejaki Wincenty pasł swoje stado. Gdy konie gdzieś się zapodziały, zrozpaczonemu gospodarzowi objawiło się dzieciątko, które obiecało odzyskanie zwierząt jeśli Wincenty zgromadzi drewno do budowy kościoła. Kolejne podanie wspomina, iż społeczność budowała swoją świątynię na położonym opodal wzgórzu, jednak gigantyczny rak przeniósł przygotowane drewniane bale w inne miejsce - tam, gdzie świątynia stoi dzisiaj.

W kolejnych opowieściach przewijają się postaci dzieci, których śladów na piasku nie sposób było zatrzeć, córka młynarza - Wiktora, która doznała objawienia oraz źródełko z wodą posiadającą uzdrawiającą moc. Ślady tych podań możemy bez trudu odnaleźć: źródełko znajduje się w położonej tuż obok kościoła kapliczce, wewnątrz świątyni wisi gablota z pazurem legendarnego raka. W kościele widzimy dziewiętnastowieczne malowidło (czasem błędnie datowane na wiek XVI) ilustrujące w ośmiu odsłonach różne elementy historii powstania budowli. Swój wiersz poświęcony powstaniu koszęcińskiego kościoła napisał nawet działacz społeczny i legendarny ludowy poeta - kowal: Juliusz Ligoń.

kuchnia śląska

 

NA TRÓJCY

Jakkolwiek by jednak nie było, koszęciński kościół pod wezwaniem Świętej Trójcy (jak mówią miejscowi - "Na Trójcy") powstał po zniszczeniu przez wielką burzę poprzedniej świątyni w roku 1720. Odbudowę miejscowi cieśle rozpoczęli rok później, prace zakończono w 1724 roku - wtedy też obiekt poświęcono. Przez większą część swoich dziejów obiekt był kościołem filialnym: wpierw parafii w Sadowie (wieś Koszęcin dysponowała kościołem zwanym zamkowym, gdzie władca utrzymywał odprawiających nabożeństwa kapłanów), później - koszęcińskiej parafii pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa. Msze odprawiano tutaj tylko trzy razy w roku: w Poniedziałek Wielkanocny, dzień Trójcy Świętej oraz w niedzielę po wspomnieniu świętej Jadwigi. Samodzielną parafię Świętej Trójcy swoim dekretem erygował dopiero biskup Herbert Bednorz w 1977 roku.

Budowla stoi na fundamencie z kamieni i cegieł, belki połączone zostały metodą zrębową, wieża posiada konstrukcję słupową, dach pokryto gontem. Wewnątrz widzimy tak zwany "pański pawlacz" czyli lożę przeznaczoną dla fundatorów świątyni. Późnobarokowa ambona pochodzi z XVIII wieku, organy - z 1886 (choć być może są starsze, zaś obecny kształt otrzymały po remoncie w tymże roku). Pokryty polichromią strop jest płaski - z fasetą, chór wsparto na czterech kolumnach.


 


 


 

HISTORIA NA CMENTARZU

Świątynię gruntownie odnawiano w roku 1853 (za kwotę 416 talarów 9 groszy i 6 fenigów): wtedy to w bocznym ołtarzu znaleziono starą kronikę, w której spisane były dzieje kościoła. Wnętrze zdobiło niegdyś trzydzieści gotyckich rzeźb z XVI wieku, ponieważ jednak znaczącą część z nich ukradziono, reszta powędrowała do depozytu Muzeum Archidiecezjalnego w Katowicach. Ich miejsce zajęły kopie. Cmentarz w cieniu koszęcińskiego kościoła to prawdziwa kronika historyczna: w kaplicy znajduje się renesansowa tablica nagrobna zmarłej w 1602 roku Katarzyny Skalowej. Tablica przez kilkaset lat służyła jako ołtarz główny świątyni. Jest grób księdza Carla Denischa zmarłego w 1846, którego zapamiętano jako wielkiego orędownika utworzenia odrębnej koszęcińskiej parafii. Wieczny odpoczynek w nekropolii tej znaleźli polegli w 1921 roku śląscy powstańcy oraz grupa żołnierzy wojny obronnej we wrześniu 1939.

Warto zwrócić uwagę na ogrodzenie terenu kościelnego: cegły ułożone w charakterystyczny sposób wyprodukowano pod koniec XIX wieku w książęcych zakładach Hohenlohe (jedna z gałęzi rodu rezydowała wówczas w koszęcińskim pałacu). Parafia pod wezwaniem Świętej Trójcy w Koszęcinie jako pierwsza w Diecezji Gliwickiej otrzymała relikwie błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki - to tak zwana reklikwia pierwszorzędna (fragment kości).

Drewniany kościół z Koszęcina jest jedną z pierwszych polskich świątyń, która zaproponowała internetowe transmisje mszy świętych. Gdy pod koniec 2005 roku instalowano (supernowoczesny jak na owe czasy) system kamer monitoringu, proboszcz - ksiądz Jan Matla odebrał telefon od zaprzyjaźnionej rodziny z Niemiec. Rozmówcy utrzymywali, że pojawiła się wiadomość o transmisji mszy z koszęcińskiego kościoła. Zdumiony kapłan potraktował to jak wyzwanie (z zawodu jest automatykiem bardzo dobrze obeznanym z technologiami komputerowymi), które mimo raczkującego jeszcze w sieci streamingu udało się zrealizować pokazując internautom pasterkę 2005. Obraz z Koszęcina odebrali między innymi widzowie z Australii, Stanów Zjednoczonych, Niemiec i Singapuru. Technologia pozwalała na jednoczesny odbiór 9000 osób - chętnych było 100 tysięcy. Przed wandalami, pożarem czy wypadkami chroni koszęciński kościół kilkanaście kamer - obraz pokazywany przez cztery z nich można śledzić w internecie bezpośrednio ze strony www parafii pod wezwaniem Świętej Trójcy w Koszęcinie.

Strona wykorzystuje pliki cookies