Górny Śląsk - ciekawe obiekty - warto zobaczyć - MIASTECZKO ŚLĄSKIE: DREWNIANY KOŚCIÓŁEK

Drewniany kościółek - Miasteczko Śląskie

DREWNO KONTRA WIEKI

Marcin Gebck i Joan Dzyjkowic to nazwiska mistrzów, którzy w 1665 roku rozpoczęli budowę kościółka. Choć jako oficjalną datę wzniesienia świątyni podaje się rok 1666, prace trwały jeszcze przez kilka miesięcy następnego roku. Spóźnień było zresztą więcej: Miasteczko posiadało wszak prawa miejskie już od 1561 roku - z nadania Jerzego Fryderyka Ansbacha, przez ponad wiek nie miało więc własnego kościoła. Świątynię konsekrowano także dość późno, bo w 8 maja 1670, przez niemal dwieście lat pełniła ona zresztą funkcje filialne - aby oprawić nabożeństwo przybywał do Miasteczka ksiądz z pobliskiego Żyglina. W ciągu wieków drewniana budowla zmieniła się tylko nieznacznie: w XIX wieku zlikwidowano kaplicę boczną, w jej miejscu dobudowano kruchtę. Sam obiekt oglądać możemy niemal w takim stanie, jak widzieli ją idący na niedzielną mszę wierni w XVII wieku.

Aby dostać się do świątyni musieli oni przejść przez bramę drugiego z drewnianych obiektów - okazałej dzwonnicy zbudowanej na planie kwadratu. Cały teren był ogrodzony i mieścił jeszcze cmentarz parafialny przeniesiony w inne miejsce dopiero w roku 1815. Nawę świątyni oparto na rzucie prostokąta przy czym prezbiterium ma kształt trójkąta. Na jedenastu solidnych słupach wsparto chór. Zgodnie z nomenklaturą architektoniczną, kościółek posiada konstrukcję zrębową, dach jest dwukalenicowy, pokryty gontem z sześcioboczną wieżyczką posiadającą cebulasty hełm z latarnią i iglicą. Charakterystyczne dla tej budowli są soboty: podcienia oparte na słupach, które otaczają znaczną część kościółka - elementy te służyły nie tylko ociepleniu wnętrza i ochronie przed deszczem, pełniły także - w razie potrzeby - funkcję doraźnych magazynów na przeróżne sprzęty czy wyposażenie kościelne. Szczególnie urokliwie soboty wsparte na słupach z zastrzałami wyglądają zimą, gdy zalega na nich śnieg nadając gontowemu pokryciu nieco inny wygląd - z wyraźnie złagodzonymi krawędziami.


CZAS ZATRZYMANY WE WNĘTRZU

Wewnątrz nie ma już dumy parafian sprzed wieków: obrazu Matki Bożej Bolesnej namalowanego około 1669 roku i pokrytego sukienką z roku 1770 - malunek na desce przeniesiono bowiem do pobliskiego kościoła murowanego. Znajdziemy za to ołtarz boczny z epoki baroku. W jego dolnej części znajduje się wyobrażenie świętych Piotra i Pawła w postaci malowanej, drewnianej tablicy (pradelli) obok tabernakulum. Co ciekawe pradella pochodzi z roku 1600 - jest więc ilustracją zjawiska umieszczania w kościołach dzieł sztuki pochodzących z czasów przed wybudowaniem świątyni. Warto zwrócić uwagę na poziomą belkę tęczową - to drewniany element, który spinał łuk tęczowy: miejsce oddzielające nawę świątyni od prezbiterium. Jak w wielu innych kościołach z tamtych czasów miasteczkowska belka tęczowa stanowi oparcie dla dużego krucyfiksu (czasem umieszczano w tym miejscu także figurę Matki Boskiej lub innych świętych).
Wyryto tam datę budowy świątyni oraz nazwiska ówczesnych miejscowych notabli. Na ścianach znajdują się oznaczone farbą miejsca, w których - podczas konsekracji ponad trzy wieki temu - oznaczono wnętrze świętymi olejami: to tak zwane zacheuszki. Warto zwrócić uwagę na kamienną kropielnicę z XVIII wieku oraz organy skonstruowane w roku 1846 czy polichromie obecne na ścianach czy sklepieniach - także w obrębie łuku tęczowego. Całe wnętrze zachwyca zresztą kształtami i kolorami - ma niesłychanie piękne proporcje, zaś za sprawą wszechobecnego drewna atmosfera jest tu niespotykana. Choć z zewnątrz wygląda niepozornie, miejsce to wcale nie jest ciasne. Wizyta w miasteczkowskim kościółku to prawdziwe przeniesienie do przeszłości: minione wieki naprawdę mówią tam do nas.


 


 


 

KONCERTY I GAŚNICE

Świątynia w Miasteczku miała szczęście: w odróżnieniu od innych drewnianych kościołów, których nie oszczędził czas lub żywioły, stoi na swoim miejscu w niemal takim samym kształcie, jak w chwili oddania do użytku. Włączono go do śląskiego Szlaku Architektury Drewnianej obok dziewięćdziesięciu podobnych obiektów. Od dawna też jest przedmiotem troski: w samym tylko wieku XX przeprowadzono dwie poważne renowacje: najpierw w latach 1927 - 28 (kiedy nadano mu status zabytku prawnie chronionego) oraz między 1964 a 1966 rokiem. Nic więc dziwnego, że całą budowlę oplatają metalowe elementy systemu odgromowego. Nie dziwią też liczne gaśnice wszechobecne w miasteczkowskim kościółku. Wnętrze nie jest dostępne dla zwiedzających. Jeżeli jednak komuś zależy - bez trudu obejrzy wnętrze - na przykład wybierając się na koncert organowy.

Jesienią odbywają się tutaj koncerty w ramach festiwalu imienia Teodora Christopha - wielce zasłużonego - nie tylko dla Miasteczka - kapłana żyjącego w latach 1839 - 1893. Ksiądz Christoph zasłynął pomagając biednym, troszcząc się o edukację swoich parafian oraz niosąc wsparcie potrzebującym bez względu na narodowość czy wyznawaną przez nich religię. Skromnego i obdarzonego ogromnym autorytetem wiernych kapłana odnajdziemy na kartach wielu opracowań poświęconych wybitnym przedstawicielom górnośląskiego kleru. Teodor Christoph pochowany jest w Miasteczku Śląskim, zaś jego dzieło (realizowane poprzez kult Matki Bożej Bolesnej czy pielgrzymki do Piekar Śląskich oraz na Górę św. Anny) obecne jest w Miasteczku do dziś.

Kościół murowany w Miasteczku Śląskim jest świątynią pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Położony obok obiekt drewniany to kościół św. Jerzego i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Osoba rycerskiego patrona ma związek z powstaniem miasta. To właśnie na cześć swojego patrona, Jerzy Fryderyk margrabia Ansbach i Bayreuth, książę karniowski, książę opolsko - raciborski, żagański, pan Bytomia, Tarnowskich Gór oraz Bogumina - nadał miastu herb przedstawiający świętego Jerzego. Miasteczko od początku swoich dziejów nosiło zresztą nazwę Georgenberg - Góra świętego Jerzego. Razem z prawami miejskimi Georgenber otrzymał przywileje gospodarcze, co miało związek z rozwojem górnictwa rud i kruszców. Nadane w 1561 roku prawa miejskie utracono jednak w 1945 roku, by znów uzyskać je w 1963 i stracić po reformie administracyjnej w 1975 roku. Po kolejnej, zakrojonej na szeroką skalę akcji obywatelskiej, już w demokratycznej Polsce Miasteczko Śląskie znów odzyskało status miasta - 30 grudnia 1994 roku. Na przestrzeni wieków zmieniała się też nazwa miejscowości: przed 1561 osada nosiła nazwę Żyglińskich Gór (żyglińskich kopalń), po drugiej wojnie światowej Georgenberg zamieniono na Miasteczko Śląskie. W latach 1975 - 1994 Miasteczko było dzielnicą Tarnowskich Gór.

Strona wykorzystuje pliki cookies