przepisy
kulinarne: kuchnia śląska
|
| |
Karminadle |
| |
Składniki: 40 dag
mięsa mielonego, jajko, mała bułka,
średnia cebula, pieprz i sól i olej do
smażenia
Przygotowanie: włożyć mięso do miski,
wbić jajko, dodać cebulę pokrojoną w
drobną kostkę, bułkę namoczyć w
wodzie, gdy zmięknie odcisnąć i dodać
do mięsa, doprawić do smaku solą i
pieprzem; wyrobić ręką na jednolitą
masę. Formować okrągłe, spłaszczone
kotleciki, smażyć z obu stron na mocno
rozgrzanym tłuszczu. |
Choć
trudno o bardziej jednoznaczne danie niż kotlet
mielony, jednak źródła historyczne mówią o
długich dziejach karminadla - zanim awansował
do dania mięsnego (choć na ogół jedzonego w
tygodniu - często w czwartek, razem z młodą
kapustą) wywodzi się z czegoś na kształt
hamburgera jarskiego - z dużym udziałem ziaren
pszenicy lub innych zbóż; ciekawostką
spotykaną w niektórych przepisach kuchni
górnośląskiej jest karminadel ze śledziem.
|
| |
Buchty |
| |
Składniki: około
0,5 kg mąki pszennej, szklanka mleka, 2
jajka, 3 łyżki masła stopionego, 3 dag
drożdży, sól i cukier
Przygotowanie: z mleka, drożdży,
niewielkiej ilości mąki i odrobiny
cukru należy sporządzić rozczyn,
który powinien mieć konsystencję
gęstej śmietany. Ustawić w ciepłym
miejscu do wyrośnięcia. Do miski
wsypać mąkę, wbić jaja i powoli wlać
rozczyn. Ciasto należy wyrabiać ręką
tak długo, aż będzie odrywać się od
brzegów miski, wówczas należy dodać
ostudzone stopione masło, szczyptę soli
i dalej wyrabiać. Następnie miskę
należy nakryć ściereczką i ustawić w
ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Gdy
ciasto podwoi swoją objętość
formować okrągłe kluski wielkości
pączków i układać na stolnicy
posypanej mąką. Gdy zaczną rosnąć,
kluski gotuje się na parze - szeroki
garnek z wrzącą wodą nakrywa się
płócienną ściereczką i obwiązuje
sznurkiem wokół brzegu, lub rozkłada
się specjalną metalową siatkę do
gotowania na parze. Na ściereczce
(siatce) układa się kluski partiami i
nakrywa miską dopasowaną do obwodu
garnka. Kluski gotuje się na parze ok.
10 minut, aż będą puszyste. Podaje
się na gorąco z sosem owocowym lub
stopionym masłem i cynamonem. |
Buchty
stanowiły typowe danie postne - podawano je
wówczas na słodko (z cukrem, owocami, sosami
owocowymi, śmietaną czy cynamonem), występują
jednak także jako dodatek do mięs: serwuje się
je wtedy z wołowiną lub wieprzowiną oraz
obowiązkowym sosem. Były daniem uniwersalnym -
jeśli po obiedzie zostało ich więcej, można
było zjeść je nazajutrz - przekrojone i
posmarowane masłem tak jak bułka lub
odgrzewane.
|
| |
Szpajza cytrynowa |
| |
Składniki : 4
jaja, 1 duża cytryna ,8 łyżeczek
cukru, 2 łyżeczki żelatyny
skórka z cytryny
Sposób przygotowania: namoczyć
żelatynę a gdy napęcznieje zagotować
i przestudzić, żółtka utrzeć z
cukrem na puszystą masę, dodać
wyciśnięty sok z całej cytryny
(cytrynę aby łatwiej wyciągnąć sok
można wrzucić na chwilę do wrzątku) i
startą skórkę cytrynową, wymieszać,
dodać ubite na sztywną pianę białka,
całość delikatnie i dokładnie,
wymieszać, nie przerywając mieszania
szybko wlać żelatynę i natychmiast
wlewać do pucharków lub salaterek
deserowych (krem natychmiast tężeje),
udekorować plastrami cytryny ze skórką
i bitą śmietaną. |
W
początkach XX wielku na ziemi tarnogórskiej
szpajza była bardzo popularna: podawano ją w
różnych smakach i odmianach. Występowała
więc szpajza cytrynowa, agrestowa, wiśniowa czy
czekoladowa - potrawę tę serwowano szczególnie
podczas ważnych świąt: wesel, pierwszych
komunii oraz odpustu. Goście otrzymywali ją
wówczas po obiedzie. Na marginesie - do
śląskiego obiadu - zwłaszcza świątecznego
podawano kompot, znany w innych rejonach Polski
zwyczaj picia herbaty po obiedzie nie
występował na Górnym Śląsku.
|
| |
Śląski rosół
weselny |
| |
Składniki: 1
korpus kury rosołowej lub 40 dag
skrzydełek, 50 dag mięsa wołowego z
kością 0,5kg ( np. szponder, łopatka,
mostek), 30 dag podrobów (serca,
żołądki), 1 duża marchewka, 1duża
pietruszka, 1 średniej wielkości seler,
średniej wielkości por, ćwiartka
małej kapusty, 1 cebula, natka
pietruszki, 4 ziarenka pieprzu, 2
ziarenka ziela angielskiego, 1 liść
laurowy, sól.
Przygotowanie: mięso opłukać ,
włożyć do garnka z zimną wodą
(około 3, 5 l) , wsypać pół łyżki
soli, dodać przyprawy, gotować bez
przykrycia na wolnym ogniu do
miękkości, zająć pianę z powierzchni
rosołu i następnie dodać do
gotującego się wywaru opłukane i
obrane jarzyny (z pora i kapusty należy
obrać zewnętrzne liście), obraną
cebulę przekroić na pół i przypalić
jej przeciętą stronę na gorącej
patelni - dodać do wywaru, gotować aż
jarzyny będą miękkie, odcedzić
rosół od mięsa i jarzyn, przygotować
talerze z domowym makaronem, na makaron
wyłożyć podroby, pokrojoną marchewkę
i posikaną natkę pietruszki, podać
rosół w wazie. |
Rosół,
często nazywany nudel zupą lub rzadziej
polewką mięsną, był na Śląsku od końca XIX
potrawą niedzielną. Nie mogło się też bez
niego obejść menu weselne. Początkowo rosół
podawano z ziemniakami lub kaszą a od okresu
międzywojennego zaczęto podawać go z makaronem
domowej roboty, zwanym nudlami. Ponieważ mięso
wołowe było trudno dostępne i drogie, rosół
przeważnie sporządzano z jednego gatunku mięsa
- z tańszego i łatwiej dostępnego mięsa
wieprzowego, rzadziej z króliczego. Rosół
robiono także na gołębiach. Niezależnie
jednak od stanu majątkowego rodziny podczas
obiadu weselnego obowiązkowo musiał zostać
podany rosół przygotowany na mięsie wołowym,
kurzym korpusie, szyjach z gęsi, kaczek, kur i
podrobach. Młode mężatki często dodawały pod
koniec gotowania do rosołu gałązkę lubczyku.
Częstym dodatkiem do rosołu był 3-4 suszone
grzyby, które wzmacniały kolor rosołu i
nawały mu specyficzny smak. Pozostałe z
gotowania rosołu mięso mielono i wykorzystywano
jako farsz do klusek śląskich.
|
| |
Kluski śląskie z
mięsem |
| |
Składniki: 1 kg
ugotowanych ziemniaków, 250 dag mąki
ziemniaczanej , 1 żółtko, 250 g
ugotowanego mięsa np. rosołowego, 1
duża cebula, sól, pieprz
Sposób przygotowania: mięso zmielić,
cebulę pokroić w drobną kostkę,
podsmażyć na oliwie, dodać do mięsa,
przyprawić solą i pieprzem, ziemniaki
zmielić i podzielić n na 4 części,
usunąć 1/ 4 ziemniaków, w miejsce po
usuniętych ziemniakach wsypać mąkę i
dodać jajko oraz usunięte wcześniej
ziemniaki, zagnieść ciasto, utoczyć
wałek, pokroić na równe kawałki,
formułować kulki, kulki spłaszczyć
ręką, na powstałe placuszki nakładać
łyżeczkę farszu mięsnego, zlepić
dokładnie brzegi i formułować kulki,
wrzucić do osolonego wrzątku, gotować
do chwili wypłynięcia na powierzchnię,
odcedzić. Podawać oblane roztopionym
smalcem ze skwarkami. |
Na
Śląsku nie robiono pierogów, dlatego też
kluski należały do ulubionych dań mącznych.
Nadziewano je także sezonowymi owcami oraz
grzybami. Należało je jednak zjeść zaraz po
ugotowaniu ponieważ - w przeciwieństwie do
czornych klusek - nie są one zbyt smaczne po
odsmażeniu.
|
| |
Jarzynowy ajntopf |
| |
Składniki: 2,5 l
wody, 30 dag ziemniaków, 2 duże
kalarepy, duża marchew, mały seler,
pietruszka z nacią, por, 1/4 kapusty
włoskiej, łyżeczka siekanego koperku,
10 dag margaryny (lub masła), 2 płaskie
łyżeczki mąki pszennej, 3/4 szklanki
śmietany (jeśli zupa nie jest na
wywarze z kości), sól, odrobina kminku
i bazylii.
Przygotowanie: ziemniaki i warzywa umyć
i pokroić w kostkę (por w plasterki, a
zieleninę posiekać). Warzywa ugotować
we wrzącej, osolonej wodzie, a gdy
wszystkie będą już miękkie, zupę
zagęścić zasmażką z margaryny i
mąki. Przyprawić do smaku magii, dodać
kminek i bazylię. Zagotować i odstawić
z ognia. Na koniec dodać śmietanę oraz
posiekaną zieleninę. |
Określanie
ajntopf pochodzi od niemieckiego słowa eintopf,
które w dosłownym tłumaczeniu oznacza jeden
garnek. Dania z jednego garnka mają prastary
rodowód - posiłki przyrządzane w jednym garze
dla całej zbiorowości znane już były
myśliwym i zbieraczom w dawnych czasach. W
przeszłości danie z jednego garnka uważne
było za strawę dla ubogich, którzy wrzucali do
naczynia to, co mieli pod ręką. Dziś dania z
jednego garnka zostały odkryte na nowo. Na
Śląsku dania jednogarnkowe były gotowe
zarówno w rodzinach ubogich jak i w tych,
którym powadziło się znacznie lepiej na
przykład podczas żniw, "wielkiego
prania" czy też porządków
przedświątecznych, kiedy na gotowanie
zostawało niewiele czasu. Aintopf
przygotowywało się z tego, co akurat
znajdowało się w spiżarnia oraz z sezonowych
płodów rolnych.
więcej
przepisów
śląski humor
-
Panie doktorze, mój mąż mówi przez całą noc
przez sen, co robić?
- Niech mu pani pozwoli dojść do słowa w
dzień.
-
Męzu, nasze dziecko jest wspólne, więc jeśli
obudzi się w nocy raz ty je będziesz kołysać,
a raz ja.
W środku nocy małżonków budzi płacz
niemowlęcia.
- Józek, wstawaj, mały krzyczy!
- Jest wspólny? To ty kołysz swoją połowę, a
moja niech płacze!
-
Wujku, zjedz trochę trawy - mówi dziecko do
bogatego wujka.
- Ależ dlaczego dziecko mam jeść trawę?
- Bo ojciec powiedział, że jak wujek będzie
gryzł trawę to kupimy sobie auto i nowe meble!
Małżonkowie
pokłócili się i nie rozmawiają ze sobą.
Mąż pisze więc na kartce liścik do żony -
"obudź mnie o piątej, bo idę do
pracy".
Rano budzi się o ósmej. Wstaje, by nakrzyczeć
na żonę i widzi na nocnym stoliku kartkę od
niej "wstawaj mężu, już piąta".
-
Dokąd to tak szybko biegniesz Alojz?
- Do domu, gotować, do domu, gotować!
- A co, żona chora?
- Nie, głodna!
Próba
orkiestry na Górnym Śląsku, dyrygent pyta:
- Puzonen vertig?
- Ja, ja herr kapelmeister, vertig - odpowiadają
muzycy.
- Trompette vertig?
- Ja, ja, naturlich.
- Zimbalisten vertich?
- Ja, ganz vertich.
- Also, ein, zwei, drei...
- Boże coś Polskę...
Antek
i Francek spacerują po Berlinie.
- Kupiłbym sobie brateringi Antek, ale nie wiem
jak to jest po niemiecku!
Antek
i Francek są górnikami. Francek zaczyna
marzyć:
- Wiesz Antek, ja to bym chciał fedrować na
biegunie północnym.
- Ciekawe dlaczego?
- Tam pół roku jest noc, to bym spał i spał.
- Ale musiałbyś potem pracować pół roku.
- A skąd? Mnie obowiązuje ośmiogodzinny dzień
pracy!
-
Antek, co tak źle wyglądasz?
- Nie dziw się, taka robota - cały dzień na
kolanach.
- A długo tak już pracujesz?
- Zaczynam w poniedziałek.
Pijani
Antek i Francek zamiast po drodze idą po torach
kolejowych.
- Antek, dlaczego te schody są takie długie?
- Nie wiem. A na dodatek poręcz jest bardzo
nisko!
-
Co tam pierzesz Antek?
- Kanarka.
- Kanarka się nie pierze, zdechnie od tego!
Po kilku dniach Francek pyta się Antka, czy
kanarek żyje.
- Zdechł!
- Mówiłem ci, że kanarka się nie pierze.
- Pierze się, pierze, tylko się nie wykręca!
więcej
humoru
|