Górny Śląsk - ciekawe obiekty - warto zobaczyć - PYRZOWICE: PORT LOTNICZY

Port Lotniczy - Pyrzowice

WYJĄTKOWE LOTNISKO

Choć każde lotnisko z założenia służy turystom, Katowice Airport warto odwiedzić nawet wtedy, gdy nie ma się zamiaru nigdzie lecieć. Pyrzowice to najwyżej położony cywilny port lotniczy w Polsce (303 m n.p.m.), zaś lokalizacja taka powoduje, że znacznie rzadziej niż gdzie indziej występuje tu mgła. Wiedzą o tym pasażerowie wielu lotów, którzy zamiast lądować na zamglonym Okęciu czy w Balicach, nagle i wbrew swojej woli znaleźli się na katowickim lotnisku. Pyrzowicki port jest zresztą trzecim pod względem liczby pasażerów lotniskiem (po już wymienionych) w kraju. Odprawia też rekordowe ilości cargo. Aż się wierzyć nie chce, że jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych wyglądało tutaj jak na dworcu autobusowym powiatowego miasta średniej wielkości. Liczne inwestycje szybko wprowadziły Pyrzowice do pierwszej ligi europejskich portów lotniczych.

Szczególnie związane z obiektem są linie lotnicze Lufthansa (które w 1993 roku poprzez otwarcie połączenia z Frankfurtem wznowiły po ponad pół wieku międzynarodowe loty z tego portu) oraz - od 2004 roku - węgierskie linie Wizz Air bardzo mocno obecne w Katowice Airport. Dwie daty ściśle wiążą się z rozwojem lotniska - w październiku 1994 roku otwarto po modernizacji terminal A, w lipcu 2007 udostępniono podróżnym terminal B (powierzchnia łączna obu obiektów wynosi ponad 21 tysięcy metrów kwadratowych). 2008 rok był pierwszym, w którym odprawiono dwumilionowego pasażera korzystającego z lotniska w jednym roku.


NIEZŁE WIDOKI

Naprawdę wyjątkowy jest jednak w Pyrzowicach liczący 180 metrów długości taras widokowy. To taras nie tylko najdłuższy w Polsce, ale i wyjątkowo wygodny, z dużymi, wysuniętymi szybami oraz miejscami do siedzenia. Bezpośrednio z tarasu można wejść do baru - na przerwę w sesji zdjęciowej obiektów latających. A pozycji możliwych do fotografowania jest na tarasie bez liku: od rękawa wskazującego kierunek wiatru, aż po lądujące samoloty pod wieloma różnymi kątami. Z tarasu świetnie widać też wsiadających i wysiadających pasażerów oraz kolejne etapy obsługi lotniskowej samolotu - tankowanie, załadunek bagażu, kołowanie. Z odległości kilkunastu metrów patrzymy wprost na załogę samolotu wykonującą procedury przedstartowe, bo maszyna niemal dotyka nosem budynku portu.

Niezłe widoki ma też samo lotnisko - wciąż dobudowuje się do niego nowe elementy, ciągle mówi się o bogatych planach rozwojowych - w tym o uruchomieniu linii kolejowej do Tarnowskich Gór - specjalnie w celu wożenia towarów, które polecą dalej w świat na skrzydłach samolotów. Według niektórych koncepcji Katowice Airoport ma być największym i najważniejszym portem lotniczym w kraju, a są ku temu naprawdę poważne argumenty - od lokalizacji i dobrych warunków atmosferycznych, aż po wielką liczbę potencjalnych klientów mieszkających w bezpośredniej bliskości - jeśli dodamy Czechów którym często bliżej do Pyrzowic niż do Pragi można doliczyć się ich prawie 10 milionów. Za sprawą drogi ekspresowej S1 port ma dogodne połączenie z drogą szybkiego ruchu Warszawa - Katowice. W planach zarządzającego lotniskiem Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego jest rozbudowa płyt, dobudowanie jeszcze jednego pasa startowego oraz wzniesienie trzeciego terminalu pasażerskiego.


 


 


 

Z GŁOWĄ DO GÓRY

W północnej części Górnego Śląska warto czasem popatrzeć w niebo - dzieje się tu całkiem sporo: na wiosnę śmigłowce dokonują zrzutów pokarmu ze szczepionką dla lisów mieszkających w lasach tarnogórsko - lublinieckich. Często zobaczyć można samolot przeznaczony do gaszenia pożarów. Licznie reprezentowane są w powietrzu aerokluby: katowicki, gliwicki czy rybnicki - niedaleko też do Aeroklubu Częstochowskiego. Od czasu do czasu majestatycznie przepłynie pod chmurami reklamowy sterowiec, coraz więcej jest prywatnych maszyn lotniczych. Choć transport powietrzny bywa uciążliwy, ludzie przyzwyczaili się tu do obecności samolotów. Nauczyły się z nimi żyć także okoliczne ptaki (w tym od lat hodowane masowo na Śląsku gołębie) - wpierw na etacie w Pyrzowicach zatrudniony był sokół, później zmieniono system na bardziej przyjazny - odstraszania dźwiękowego.

Lotnisko w Pyrzowicach jest bardzo wygodne dla fanów fotografii lotniczej - spotterów. Z każdej strony (oczywiście tylko do ogrodzenia) dostać można się do pasów startowych. Miłośnicy robienia zdjęć latającym aparatom szczególnie upodobali sobie zachodnią część obiektu, gdzie lądujący samolot porusza się tuż nad głową obserwatora. Miejsce to jest prawdziwym rajem spottera w czasie pokazów lotniczych organizowanych co jakiś czas. Osobom robiącym zdjęcia samolotów przy zachodzącym słońcu polecamy północną stronę obiektu.

W bezpośredniej bliskości dzisiejszego lotniska w Pyrzowicach testowano pierwszy na świecie myśliwiec uzbrojony w rakiety. Lotnisko Luftwaffe nosiło wówczas nazwę Udetfeld - na cześć niemieckiego asa lotnictwa z pierwszej wojny światowej (Ernst Udet popełnił samobójstwo w listopadzie 1941 roku po obarczeniu go winą za klęskę hitlerowskiego lotnictwa w Bitwie o Anglię). Pod każdym skrzydłem Messerschmitta Me 163 A-0 instalowano tam 12 wyrzutni szynowych dla niekierowanych pocisków rakietowych. Myśliwskie odrzutowce nie odegrały większej roli w końcowym etapie wojny. Kiedy Niemcy opuszczali lotnisko w styczniu 1945 roku zniszczyli obiekt w Zendku - Mierzęcicach. Wszystkie jego urządzenia zostały zmiecione w pył. Na pasie startowym poustawiano w równych odstępach ładunki wybuchowe - detonacja utworzyła głębokie wyrwy w nawierzchni pasa startowego. Po wojnie leje te zostały wypełnione.

Strona wykorzystuje pliki cookies