Górny Śląsk - ciekawe obiekty - warto zobaczyć - TARNOWSKIE GÓRY: HAŁDA POPŁUCZKOWA

Hałda popłuczkowa w Tarnowskich Górach

TRZY WARSTWY HISTORII

Pierwsza odsłona historii tarnogórskiej hałdy rozpoczęła się w roku 1840, gdy potężna, działająca już od kilkudziesięciu lat kopalnia Fryderyk otworzyła tutaj płuczkę. Kopalnia - słynąca z pierwszej na kontynencie maszyny parowej do odwadniania podziemnych wyrobisk - prowadziła swe prace nie tylko w rejonie Tarnowskich Gór - posiadała swoje zakłady także w Stolarzowicach i Miechowicach. Płuczka stanowiła potężny zakład przeróbczy: wpierw sortowano dostarczony wozami materiał, później - rozbijano go przy pomocy młotów na drobne kawałki. Następnie tak przygotowany materiał umieszczano w ogromnych zbiornikach z wodą. Ponieważ galman czy galena są cięższe niż drobiny dolomitowej skały w której się znajdują, po wielokrotnym płukaniu można było oddzielić cenny surowiec od odpadów. Odpady zaś gromadzono na hałdzie popłuczkowej.

W taki właśnie sposób, do czasu zamknięcia płuczki w 1912 roku, usypano górę o wysokości siedemnastu metrów i powierzchni równej 1,5 kilometra kwadratowego. To co w skale było najcenniejszego - pozyskany z galeny ołów oraz cynk z galmanu - stało się towarem i powędrowało w świat. Tarnogórski kronikarz - Jan Nowak pisze, iż cynk z tego rejonu w dużych ilościach kupowali Rosjanie, by ocynkowaną stalą pokryć dachy Moskwy; surowiec z Tarnowskich Gór trafiał także do Skandynawii. Gdy z rejonu tego odeszli górnicy, zostawili po sobie wyloty dwóch szybów świetlikowych (dostarczających powietrze) - "Zofia" i "Przyjaźń" zamykających od wschodu teren hałdy oraz wysokie wzgórze rozbitej, dolomitowej skały. Pod koniec drugiej wojny światowej górujące nad otoczeniem wzniesienie zwróciło uwagę konstruktorów niemieckiej linii obronnej. Na zboczach hałdy umieszczono pięć tak zwanych "garnków Kocha" - do dziś obecnych powszechnie na Górnym Śląsku indywidualnych stanowisk strzeleckich.


 

JASNY BRĄZ I ZIELEŃ

Charakterystyczne garnki były prefabrykatami: wytwarzano je w fabrykach, przewożono na miejsce koleją i wkopywano głęboko w ziemię. Kochbunkrów wokół jest zresztą znacznie więcej - wystarczy rozejrzeć się po polach, czasem dostrzec można linię łączących je okopów czy ślady po dodatkowo zbudowanych ziemiankach. Na hałdzie - podobnie jak w wielu umocnionych miejscach - w czasie wojny nie padł jednak ani jeden wystrzał. Gdy specjaliści opracowujący dokumentację hałdy na potrzeby tarnogórskiego Urzędu Miejskiego dotarli do zdjęcia lotniczego wykonanego w 1947 roku, okazało się, że hałda nadal była wówczas pozbawiona większej roślinności. Pojedyncze drzewa rosły jedynie na północno - wschodnim podejściu, gdzieniegdzie zauważyć można było krzewy. Atak przyrody nastąpił dopiero po kolejnym dziesięcioleciu.

Zazwyczaj na hałdy wpierw wkraczają pojedyncze gatunki pionierskie i jako pierwsze zasiedlają jałowy ekosystem; ich obumarłe szczątki użyźniając glebę umożliwiają wejście kolejnym bardziej wymagającym roślinom. Zazwyczaj są to światłolubne, wiatrosiewne oraz wiatropylne rośliny jednoroczne, chociaż pojawiają się także rośliny wieloletnie, których przybywa z każdym rokiem. Do roślin pionierskich porastających taki obszar należą między innymi: trawy rozłogowe, mchy, dziewięćsił pospolity, rośliny motylkowe wiążące azot i potrafiące pozyskiwać inne substancje odżywcze z powietrza. Wraz z upływem czasu spada liczba gatunków krótkotrwałych na rzecz zwiększenia udziału w siedliskach roślin gatunków wieloletnich. W efekcie zwałowiska poprzemysłowe stają się trwałymi enklawami zieleni. Hałdę popłuczkową porastają: sosna zwyczajna, lipa, brzoza brodawkowata, wiąz górski oraz jarzębina. Przyrodniczą ciekawostką są murawy galmanowe składające się z roślin, które nie tylko dobrze radzą sobie na glebie z dużą zawartością metali ciężkich, ale także potrafią przetrwać w warunkach niskiej zawartości substancji pokarmowych.


 


 


 

CZERWONA SKAŁA DZIŚ

Współczesna hałda popłuczkowa to jednak przede wszystkim idealne miejsce spacerowe i widokowe: wspaniale widoczna jest panorama Tarnowskich Gór oraz przyciągające uwagę charakterystyczne punkty - wieża wyciągowa Kopalni Zabytkowej, ratusz, wieżowce Osady Jana oraz kościół w Bobrownikach. Fani terenowych rowerów nazywają to miejsce "Czerwoną Skałą", czasem można tu spotkać drużyny uprawiające paintball. Hałda przyciąga też (niestety) kierowców quadów, którzy nie zawsze zdają sobie sprawę, iż ich wyczyny nie tylko są zakazane, ale także prowadzą go niszczenia naturalnego środowiska krajobrazowego. Zdarzają się też przypadki nielegalnego wywożenia śmieci w tym rejonie. Od października 2006 roku, decyzją Rady Miejskiej w Tarnowskich Górach obszar ten stanowi Park Kulturowy podlegający ochronie.

Zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego to "teren zieleni ochronnej, urządzonej krajobrazowo z wykorzystaniem istniejącej szaty roślinnej - stabilizujące skarpy i wierzchowiny, z nakazem stosowania zabezpieczeń technicznych na stromych ścianach tych wyrobisk, gdzie prowadzone są ciągi piesze i rowerowe". O ile zimą łatwo zauważyć hałdę z oddali, o tyle latem możemy mieć z tym problem. Problem może mieć też kierowca, który próbował będzie dojechać tam ulicą Długą (to raczej droga dla rowerów) - samochód lepiej zostawić w bezpiecznym miejscu (na przykład na parkingu pobliskiej Kopalni Zabytkowej) i na samą hałdę wybrać się już pieszo.

Słysząc "dolomity", wyobrażamy sobie ośnieżone szczyty gór położone w północnych Włoszech będących częścią Alp. Tymczasem skały osadowe, organogeniczne (powstałe ze szczątków roślinnych lub zwierzęcych, szczególnie z ich części twardych - kości, muszli, skorupek), głównie wapienie i dolomity możemy spotkać w wielu miejscach na świecie, w tym także w Polsce. Wzniesienie Garbu Tarnogórskiego powstało z triasowych mas wapieni oraz dolomitów i stanowi część grzbietu wapienia muszlowego. Krajobraz tego rejonu jest związany z budową geologiczną. Dominują tutaj wapienie i dolomity, przedstawiciele skał węglanowych, które towarzyszą złożom rudnym. Naukowcem, który jako pierwszy wyodrębnił dolomit był Deodat Dolomieu - to od jego nazwiska pochodzi nazwa minerału. Sama skała dolomitowa w 90% składa się z węglanu wapnia i magnezu (minerału dolomitu), pozostała część to minerał kalcytu, minerały ilaste, kwarc, markasyt, piryt oraz substancje bitumiczne. Z tego powodu podolomitowe hałdy upodobały sobie rośliny wapieniolubne takie jak: aster gawędka, blekot pospolity, chaber driakiewnik, gorczyca polna, goździk wczesny (goździk postrzępiony), jaskier polny, lucerna nerkowata, nostrzyk biały, nostrzyk żółty, tymotka Boehmera, świerzbnica polna rzeżusznik (gęsiówka) Hallera, zanokcica murowa.

Strona wykorzystuje pliki cookies